Nocne rozmowy o marchewkach…
Lubię te nasze zwariowane rozmowy Przyjacielu. Lubię tę naszą bliskość na odległość. Nigdy nie zwątpiłam, że jesteś i, że czekasz gdzieś na mnie. Ty potrzebowałeś kogoś, kto stanie po Twojej stronie niezależnie od okoliczności. To tak wiele? Okazuje się, że możemy sobie oboje dać to, czego potrzebujemy gdy wiemy czego oczekujemy. Nie chciałam, żebyś rezygnował dla mnie ze swojego życia ale chciałam być jego częścią. Tym odniesieniem myśli, kiedy dzieje się w Twoim życiu coś ważnego lub zupełnie błachego. Czuję, że one krążą wokół mnie cichym „Chciałbym, żebyś to zobaczyła, chciałbym, żebyś tu teraz była”. To jest dla mnie nieustający powód do radości, wiesz? Mimo oddalenia być blisko Ciebie. Czuć, że Jestem w Twoim życiu nadal, mimo kilometrów. Jesteśmy oddzielnie a jednak tworzymy nasze życie razem. Nie w uwieszeniu i wzajemnych zależnościach ale razem z uszanowaniem własnych granic. Mam wrażenie, że to właśnie one sprzyjają naszej przyjaźni. Ty rozumiesz, że potrzebuję być sama w ciszy, kiedy coś mocno mnie dotyka. Rozumiesz, że dzieje się we mnie zbyt dużo a boję się byś nie dostał rykoszetem. I swoim „wracaj” kiedy za długo już się nie odzywam rozczulasz. Bo wiem, że choć rozumiesz, to chcesz mnie blisko. I wracam. Wyciągnąłeś mnie już z niejednego dołka tym swoim wracaj… Takiego starszego brata kiedyś chciałam mieć. Ja nieustająca starsza siostra… Nasze potrzeby są czasami dziwne prawda? Ty jako jedynak chciałeś misia i miałeś misia, chciałeś autko i miałeś a przelałeś taki bezmiar uczuć na kogoś, kto kiedyś po koszmarnym dyżurze przyszedł kupić u Ciebie marchewki. Niesamowity czas. Nie poddać się mimo braku stycznych a z wiarą, że to coś wyjątkowego. I nie myliłam się. Czas pokazuje jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni. Jak duże znaczenie ma to, że możemy swobodnie i szczerze ze sobą rozmawiać. Bałeś się, że nie zrozumiem. Każdy się tego boi. Podjąłeś to ryzyko mówienia z wiarą w uwagę drugiej strony. W jej otwartość i akceptację. Nie zawsze musimy się zgadzać (i nie zawsze tak jest, oj nie zawsze) ale chcemy się wysłuchać do końca. Bez oceniania w połowie. Tylko znając motywy i wątpliwości możemy oceniać czyjeś kroki. I to nie z chęcią oceny a podzielenia się innym kierunkiem spojrzenia. Też się musiałam tego nauczyć. Dajesz mi tak wiele Przyjacielu. Zwyczajnej codzienności, kiedy jesteś i magii dzielenia się myślami kiedy jesteśmy daleko. Czy można kochać chcąc być osobno? Jakoś nam to wychodzi już tyle lat.
Sade – By your side
You think I’d leave your side baby
You know me better than that
You think I’d leave you down when you’re down on your knees
I wouldn’t do that
I’ll tell you, you’re right when you want
ha ah ah ah ah ah
And if only You could see into me
Oh when You’re cold
I’ll be there
Hold you tight to me
When you’re on the outside baby and You can`t get in
I will show you you’re so much better than You know
When you’re lost and You’re alone and You cant get back again
I will find you darling and i will bring You home
And if you want to cry
I am here to dry Your eyes
And in no time
You’ll be fine
You think i’d leave Your side baby
You know me better than that
You think id leave you down when You’re down on your knees
I wouldn’t do that
I’ll tell You, You’re right when You want
ha ah ah ah ah ah
And if only You could see into me
Oh when You’re cold
I’ll be there
Hold You tight to me
When You’re low
I’ll be there
By Your side baby
Oh when You’re cold
I’ll be there
Hold You tight to me
Oh when You’re low
I’ll be there
By Your side baby