Naturalnie

Nie rozmawiamy o Miłości Twojego życia jeśli sam nie zaczniesz. Nie dlatego, że nie chcę, czy rani mnie ten temat. Tylko dlatego, że szanuję Waszą prywatność, Wasz wspólny czas. Nie ładuję się jak teściowa w Wasz świat z buciorami „tej najważniejszej przecież” a jednocześnie czuję się mile widziana i czuję się jego częścią ilekroć do Was przyjeżdżam. Minął czas zazdrości. Czy go nie było? Po co udawać. Był. Z każdej ze stron, póki otwarcie nie poruszyliśmy naszych obaw. Wątpliwości stały się punktem odniesienia do fundamentów granic, których z ogromnego szacunku nie przekraczamy. I to nie jest trudne. To jest normalne. Naturalne. Pozwala cieszyć się Twoim rodzinnym ciepłem dzielonym z kimś tak wartym Twojej miłości, którą tylko z moją własną potrafię porównać. I skoro ja Cię kocham tak bardzo i Ktoś dla Ciebie najważniejszy kocha Cię równie mocno, to ja jestem spokojna o Ciebie a On może być spokojny o mnie. Bo ani ja nie wejdę w Jego rolę ani On nie pozbawi mnie mojej. Bo to zupełnie inne role są. A dla Ciebie obie pierwszoplanowe. Tak jak moja rodzina i Ty dla mnie. Nie rozrywam tego i potrzebuję obu równie mocno. Z odmiennych powodów i w różnych ważnych aspektach. I czuję się wygraną, bo potrafię to połączyć i rozdzielić równocześnie. Jesteś, kiedy możesz być. Tak blisko i tak daleko jak tego potrzebujesz. Kiedy możesz i czujnie otwarty na to, kiedy ja potrzebuję Ciebie. Choćby tylko smsem. Nauczyliśmy się siebie. Samo to nie przyszło, choć z zadziwiającą szybkością, kiedy pozwoliliśmy sobie na naukę. Na wyjście sobie naprzeciw z odwagą. Bez wahania „czy i kiedy a może lepiej nie”. Mogliśmy przecież odpuścić. Tylko żadne z nas tego nie zrobiło. Zbyt ważni dla siebie jesteśmy, żeby odpuścić. Nie spróbować.
Pamiętasz, kiedy wysłałeś mi tę piosenkę?

Kuba Jurzyk – Być dla kogoś

Słuchaj, Mała
Dziś się czyimś światem stałaś
I na czyjejś drodze jesteś nowym bogiem
I na pewno czyjąś rozproszyłaś ciemność
A to nie takie łatwe być dla kogoś światłem
Jednym i jedynym gdzieś pośrodku zimy
Teraz musisz, Mała unieść jeszcze więcej
Czyjeś strzępy świata musisz wziąć na ręce
Stałaś się dla kogoś szaro-złotą drogą
A to nie takie łatwe być dla kogoś światłem
Jednym i jedynym w samym środku zimy
Słuchaj, Mała
Musisz grać w to tak jak grałaś
Cały czas być sobą, ważyć każde słowo
I tak jak rzeka, płynąć na przód i nie czekać
Starać się uwierzyć w to, że trzeba przeżyć
Gdy się jest dla kogoś słońcem, wiatrem, wodą
Teraz musisz, Mała, unieść jeszcze więcej
Czyjeś strzępy świata musisz wziąć na ręce
Stałaś się dla kogoś szaro-złotą drogą
A to nie takie łatwe być dla kogoś
Teraz musisz, Mała unieść jeszcze więcej
Czyjeś strzępy świata musisz wziąć na ręce
Stałaś się dla kogoś szaro-złotą drogą
A to nie takie łatwe być dla kogoś światłem
Jednym i jedynym w samym środku zimy

Od zawsze mówisz do mnie piosenkami. To język, który rozumiem i którego szukam, choć zwiódł mnie na manowce, gdy szukałam go w innych relacjach. Z Tobą jest prawdziwy. I za to Ci dziękuję.

Skomentuj