Zauważyłam, że po wszystkich większych burzach piszę do Ciebie. Nie znudziła Ci się rola mojego Piorunochronu? Ja wiem. To Cię bawi. Nabijać się że starszej Pani, która boryka się z własnymi uczuciowym zawirowaniami to z pełną świadomością po prostu lubisz. Może gdybym była na Twoim a nie na swoim miejscu też bym lubiła. Bo to przecież zabawne obserwować jak ktoś spala się w uczuciach, które nie są nawet letnie. A wogóle są? No tak. Wydawało mi się, że były. Tymczasem trzeba przyznać- wydawało mi się. Bardzo mi się wydawało. Śmieszne, prawda? A gdybyś jednak mój Przyjacielu jednak BYŁ na moim miejscu? Gdybyś kochał tak mocno, że wszystko ale naprawdę wszystko brałbyś za dobrą monetę i tylko czasami próbował byś otrząsnąć się z tej beznadziei pisząc tu o rzeczach, które Cię po prostu zabolały? Nie codziennie przecież. Wyobraź sobie koszyk z kolorowymi koralikami. Różnymi. Trochę szkła, trochę plastiku i innych tam… Od czasu do czasu wybierasz jeden koralik i pokazujesz go innym. Od Ciebie zależy jaki wybierzesz. Kiedy pokazujesz w otwartej dłoni JEDEN wybrany koralik to znaczy, że wszystkie inne są takie same? Czy można oceniać Twój zbiór koralików na podstawie tych kilku, które z jakiegoś powodu wybrałeś? Może po prostu nie pasowały do pozostałych i chciałeś się ich pozbyć? Może właśnie wydawały Ci się wyjątkowe i chciałeś, by zobaczyli je inni. Czy Twój wybór daje mi prawo oceniać Cię w całości czy tylko wybory jakich dokonałeś? Jak myślisz Kochany czy pisząc tu o tym co mnie boli jestem tylko kłębkiem nie do końca zrozumiałych emocji? A może rozplątuję tu je nitka po nitce, by z dystansu przyjrzeć się temu jak plotą się moje przemyślenia? Jak wiele już udało mi się w samej sobie zrozumieć i przepracować? Znasz mnie i wiesz, że jeśli NIE piszę jest jeszcze gorzej. To, co już można napisać i w jakiś sposób przekazać innym jest już dawno przetrawione i nie chcę dalej kisić tego w sobie. Jest tym jednym z koralików, który już nie pasuje do reszty, choć do niej należy. Wyjaśniłam? O tej porze śpisz. Ale jutro musimy dłużej pogadać mój Marchewkowy Przyjacielu. Wracam do domu. Z baaardzo dalekiej podróży.
Koraliki