Nie kochałam Ciebie. Kochałam chwile, kiedy nie raniłeś mnie ciszą.
Nie chcę powrotu do tego, co było. Chcę Ciebie, który zrozumiał Kim jestem.
Nie chcę wspominać. Chcę tego, co będzie na wspólnych zasadach, nie tylko Twoich.
Nie chcę zapewnień, że jestem najważniejsza. Chcę CZUĆ, że Jestem ważna.
Nie chcę być tą, która pierwsza wyciąga rękę i trafia na Twoje „nie teraz”, „Za późno”, „bo nie”… Chcę byś tę rękę ujął w swoje dłonie by iść dalej razem.
Nie chcę na Ciebie czekać, nie wiedząc czy przyjdziesz. Chcę Twojego niepokoju, że możesz nie zdążyć mnie przytulić.
Nie chcę, żebyś na mnie patrzył, chcę, byś mnie dostrzegł i rozpoznał w moich oczach SIEBIE.
Nie chcę marzyć o Twoim cieple, chcę czuć je pod palcami i całą sobą, kiedy przy mnie jesteś.
Nie chcę czekać, łudząc się czymś, czego muszę się jedynie domyślać. Dziś już wiem, że jedno „chcę” nie wystarczy, kiedy obok nie ma drugiego „chcę”.
„CHCĘ” musi mieć dwa kierunki w siebie wpatrzone.
Chcę
Jeśli te słowa będą wypowiedziane w oczy, to zawsze istnieje ryzyko, że z człowieka opadnie zasłona zakłamania i ujawni się to, czego się boimy – końca miłości. Dlatego często kontakt z innymi opieramy na tym lęku, na swoich marzeniach, na domysłach i niedopowiedzeniach. Potem nadchodzi zdziwienie… Może lepiej nie zaniedbywać szczerości kosztem wygody i ignorowania lęku? Wybór jak zawsze należy do nas. Taka to moja refleksja…
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Witaj. Mogłam to napisać właśnie dlatego, że już się nie boję. Coś się skończyło, choć we mnie jeszcze jest oczekiwanie, że może jednak można to odbudować. To bardziej zbiór wskazówek jeśli nie dla nas to dla innych, dla których jest jeszcze czas. Trudno jest kochać kogoś, kto ucieka, nawet jeśli rozumiesz Jego lęk. Patrzeć, kiedy ten lęk zwycięża to wszystko, co chcesz dać od siebie. To odpowiedź na „nie wiem/nie umiem Cię kochać” Akceptując lęk i ucieczkę zgadzamy się na koniec miłości.
PolubieniePolubienie
Dokładnie 3 lata temu powstał inny tekst. 3 lata i cały czas w oczekiwaniu.
PolubieniePolubienie