Smolik//FOX

Smolik/Fox… O Ich koncercie 10 minut ode mnie wiedziałam jakoś na początku listopada. Jeszcze przed wiadomością o koncercie w ZG… Wybór był prosty- ZG. I jakoś tak dziwnie się czasami plotą ścieżki… Nadia chora a ja źle znoszę Jej temperatury w nocy i drgawki… Zawsze muzyka jest lekarstwem- moja miłość największa i może jedyna wzajemna… Zawsze okazuje się, że jest blisko i potrafi zaskoczyć… Zawsze czeka na moją obecność. Potrzebuję jej jak wody. Dziś też ten koncert jakby był wpisany w moje przeznaczenie(?). Każdy koncert jest na swój sposób wyjątkowy ten również. Nowa piękna sala- świetnie wygłuszona super akustyka. Rewelacyjna scena… Zastanawiałam się czy Olek z Andrzejem widzą się na jej dwóch przeciwnych stronach 😊 Perkusja po lewej klawisze i cała reszta po prawej Kev pomiędzy… Bardzo fajne oświetlenie górne, dolne, z tyłu, z przodu- świetne efekty. I dynamiczne świetlne stojaki- to było coś nowego. Szkoda, wielka szkoda, że nie wolno było robić zdjęć. Smolik… Co On potrafi wyczarować z klawiszy… Niesamowity- czarująco wyglądał w sweterku haftowanym w kwiaty… Wyjątkowo.
Bardzo ekspresyjny perkusista. Od niedawna w zespole- najmłodszy, z niesamowitym pazurem. Dziś miałam okazję przekonać się jak bardzo wytrzymała jest perkusja. Jaką siłę potrafi znieść- talerze wibrowały, falowały, wchodziły w drgania, bębny zdawały się wybuchać… Moje skojarzenie- po co siedzieć w domu i z wściekłości tłuc talerze skoro wystarczy przyjść, posłuchać- dać się ponieść ale tak do końca… Efekt ten sam a znacznie mniej sprzątania… Taaaak- tego mi było trzeba. Cała moja dzisiejsza złość na bezradność prysła… Był taki moment, kiedy perkusja cała wibrowała i już myślałam, że eksploduje, uderzenia były coraz mocniejsze… I nagle jak w zwolnionym tempie wyskoczyły perkusiście słuchawki z uszu i lobem odskoczyły do tyłu… Świetny efekt. Szkoda, że nie można było tego sfotografować. Muzyka oczyszcza, wymiata to co szare i lepkie, co sprawia, że wątpimy, że cierpimy z powodu rzeczy małych i wielkich. Tak mocno jej potrzebuję. I tak bardzo potrafi pomóc…
Jeszcze Kev… No mam słabość do Niego wielką. Ciekawe dlaczego… Jakieś sugestie? Pewnie trafione 😉 No i przytulas z Niego wielki. Przesympatyczny. I mówi po polsku. No może po prostu sobie radzi 😊Pełen ekspresji. To co robił na scenie… Szaleństwo 😊 I może tego było mi dziś potrzeba? Chociaż dziwnie przeżywa się koncert gdy myśli są gdzieś daleko… No cóż… Cieszyć się tym co się ma… Nie oczekiwać więcej…
Po koncercie przyszedł Robert- menager i przekazał, że Chłopaki wyjdą podpisać płyty i spotkać się z nami tylko za chwilę- potrzebują trochę odpocząć ale wyjdą na pewno. To było miłe 😊 Sala jest nowa i ma dużo miejsca przed wejściem (sala na ponad 350 miejsc siedzących ze świetną widocznością z każdego rzędu) więc wyszliśmy i czekaliśmy aż do nas przyjdą. Byli dosłownie za chwilę. Zadowoleni, w świetnych humorach, żartujący- nic dziwnego- fajna atmosfera podczas koncertu pięknie reagująca publiczność… Wszystko tak jak trzeba…
Tylko… ja… tak bardzo chciałam być dziś w innym miejscu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s