Być Może… Kiedyś…

Być może już ostatni raz. Wszystko się kiedyś kończy…

Podszedłeś do mnie. Jakby nigdy nic… Stałam tak po prostu i nie śmiałam nawet oddychać… Myślałam o wszystkim. Jak dobrze Cię widzieć. Jak cieszy mnie Twój uśmiech. Jak dobrze poczuć zapach tak dobrze znany… Jak cieszy mnie Twój spokój, widoczny w każdym ruchu, nareszcie pozbyłeś się tego napięcia, które było widać w rysunku Twoich ust. I myślę jak bardzo mi Ciebie brakuje… Jak mocno chcę być blisko Ciebie. I jak bardzo tego nie chcesz. A jednak stoisz tu obok mnie, jakbyś nie wiedział, że to ja. Musiałam zrobić coś, czego nie potrafisz zaakceptować. Tylko nie wiem co? Myślałam, że bycie blisko, wspieranie Cię, szacunek, szczerość i taka niesamowita ufność Tobie i autentyczna wiara w każdą rzecz, która jest dla Ciebie ważna jest czymś prostym i oczywistym. Z tak wielką radością czekałam zawsze na najmniejszy gest sympatii. Innych nie było ale potrafiłam cieszyć się ich blaskiem. Do czasu kiedy w końcu zauważyłam, że nie jestem Twoim wyborem. Być może nigdy nie byłam tylko nie chciałam tego widzieć. Musiałam się o tym przekonać tak wiele razy by uwierzyć. By w końcu zadać sobie szczerze pytanie „co tu robisz?” „kim tak naprawdę dla Niego jesteś?” Odpowiedzi były trudniejsze niż pytania. Wyciągnięte z miejsc, których na co dzień się nie odwiedza. Gdzie spycha się wszystko by nie myśleć i dawać sobie radę. Przyszedł czas by stanąć z nimi twarzą w twarz i przyznać – NIKIM. Przyszedł czas, by zauważyć Twoje wybory, uszanować decyzje i podjąć własne. Każde odrzucenie boli. Zwłaszcza gdy to był jedyny prawdziwy wybór. Nie wybranie mniejszego zła. Nie podjęcie decyzji- bo tak będzie lepiej. Tylko „bo tak bardzo chcę”-JA… Tylko ja… Przepraszam, że musiałeś tak bardzo starać się w delikatny sposób dać mi do zrozumienia gdzie moje miejsce. Szanuję to. Nie potrafię mieć Ci tego za złe. Nie czujesz tego co ja. I nie ma w tym niczyjej winy. A ja… Nadal będę cieszyć się chwilą jak ta, kiedy stoisz blisko i choć przez chwilę mogę nie pamiętać o tym jak bardzo nie jest to moje miejsce. Nie mam mojego miejsca…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s