Pan od Marchewek

Kochany Przyjacielu. Dawno nie pisałam. Bo wydawało mi się, że jest ktoś do kogo mogę pisać jak do Ciebie. Szczerze i może trochę frywolnie 😊 Ale jednak do tego trzeba ciut inteligencji i błyskotliwego poczucia humoru. A tego nie ma każdy 😊 Mój piękny weekend już się kończy… Właśnie czekam na pociąg. Już się przebrałam w „bezpieczniejsze” rzeczy. Tylko nie wiem czy czerwona bluzka z koronką to dobry wybór… Ale teraz mam przynajmniej bieliznę… Sukienka miała wyższe wymagania 😉 Myślę, że by Ci się spodobała… A raczej  ja w niej a może mój nastrój w niej… No cóż już tego nie sprawdzisz… Może Tej nie ale mam jeszcze kilka innych, równie a może i bardziej „wymagających”…

Jakoś tak błogo mi… Teraz. Choć każdy koncert był wyjątkowy to jednak był to trudny czas. Trudny, bo nie lubię patrzeć jak komuś z moich bliskich jest źle tam, gdzie powinno być dobrze. A jeszcze bardziej mi przykro, że i mnie spotyka coś przed czym zawsze starałam się uciec jak najdalej. Bezradność. Z powodu rzeczy na które nie mam wpływu. Więcej. Nawet gdybym miała to… to się już nie liczy. Coś co było dla mnie treścią jest zaledwie przypisem, odnośnikiem do czegoś co było. Niby drobne rzeczy a jednak istotne. Nieważne jak mocno starałabym się to naprawić już nie potrafię. Mam poczucie straty czegoś ważnego. Nie klęski- ja nie przegrywam- ale właśnie straty, bo wiem że choć i tak wygram to ktoś mu bliski przegra tak wiele… Widziałam już wiele, o wiele więcej niż powinnam i niż bym chciała widzieć. A mimo to myślałam, że szacunek, lojalność i szczerość zwyciężą manipulację i nieczystość intencji. Myliłam się. Myliłam się tak bardzo. W życiu trzeba być wyrachowanym i bezwzględnym w dążeniu do celu. Trzeba z uśmiechem na ustach niszczyć to, co dobre i piękne. Trzeba słodzić i udawać kogoś dobrego, nie nim być. Wtedy odnosi się zamierzony sukces. Mój Przyjacielu nigdy Cię nie okłamałam. Nigdy nie ośmieliłabym się manipulować ani Tobą ani nikim innym sprowadzając go do roli narzędzia potrzebnego do osiągnięcia zysku. Nigdy nie wystawiałam Twojej dobroci na próbę, żeby sprawdzić jak jestem dla Ciebie ważna.  Mój Przyjacielu wszystko co usłyszałeś ode mnie było szczere i prawdziwe z szacunku do Twojej prawości i szczerości. Nie ma innej drogi, którą chciałabym iść. Zawsze wydawało mi się, że jest najprostsza i najlepsza… Jak bardzo się myliłam. I jak bardzo to boli. Chciałabym wierzyć, że się mylę. Że bycie dobrym naprawdę ma sens. Że powiedzenie Kocham Cię jest prostym darem czystego serca. Kiedyś powiedziałeś, że nie muszę ukrywać, że kocham i pragnę, bo to i tak widać. I cóż z tego? Skoro nie jest to nikomu potrzebne. To czasy, w których dostrzegasz tylko to, co chcesz brać. Mogę więc kochać i pragnąć do woli. Nikt tego nie weźmie. I nikt mi tego nie zabroni. Dlatego mi tak błogo… Bo w każdej sytuacji to ja wygrywam. Przykro mi tylko, że ktoś będzie się musiał o tym przekonać…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s