Nadzieja?

Kolejny list. Kolejne litery wypełniły wyrazy, by połączyć się w zdania. Kolejny raz uczucia przybrały zielony kolor nadziei. Może to ona sprawia, że wciąż piszę, choć już tak wiele razy obiecywałam sobie, że już nie będę. Ja milczę, Ty milczysz… W końcu umrze między nami to co „nasze”. Nie wiem jakich słów użyć. Jakie zdania sprawią, że odwrócisz się w moją stronę. Coraz ciemniej między nami. Przestajemy widzieć to jak jesteśmy piękni. Może milczenie nie jest najgorsze? Może gorsze jest nie zwracanie uwagi na to co dla nas ważne. Powolne ignorowanie najpierw rzeczy wydawałoby się mało istotnych. Jak zawiązanie szalika kiedy zimno czy przysunięcie solniczki… Stopniowo zaczynamy nie widzieć to co ważniejsze. Radości z drobnych rzeczy, zachwytu nad tym co piękne. Gaśnie stopniowo blask w naszych oczach, zastępuje go zniecierpliwienie w głosie i traktowaniu siebie. Naprawdę tak nam wygodniej? Tak lepiej? Zapomnieć jak nasz dotyk potrafi dać to na co czekamy. Jak nasze usta potrafią wypowiedzieć te słowa, które sprawiają, że chce się tańczyć z radości. Jak nasze oczy wypowiadają na tysiące sposobów „KOCHAM” Naprawdę przestaje się to liczyć? Coraz więcej ważnych dat pomijamy. Nie pamiętamy o tym by celebrować wspólne święta. Zaczynamy żyć obok. Obok coraz bardziej obcych nas. Aż nie ma nas… Zabrakło słów  „zostań, to co jest między nami jest ważne” Bo już nie jest? Bo przestało być? Bo łatwiej zignorować drobne przejawy uczucia niż starać się je odwzajemnić? Zareagować? Co daje takie zimno w człowieku, które nie pozwala ogrzać czyjegoś spragnionego serca? Skąd w nas aptekarska precyzja w dawkowaniu uczuć? Tylko odrobinkę. Byle nie za dużo. A może tak było od początku tylko potrafiliśmy się zadowolić najmniejszym przejawem ciepłych uczuć… Czy to co nas spotkało przetrwa?

Kolejna biała koperta z zielonym imieniem wpada do szuflady. Zamykam uczucia w tym skrawku papieru… Patrzę ze smutkiem- boję się, że to ostatni. Niewysłane listy są milczącymi świadkami tego, że jeszcze czuję. Jeszcze nie jest mi wszystko obojętne. A Tobie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s