Mamo…

To niemożliwe, żeby była już 9… No tak. Tu potrafię spać i śnić sny piękne i jasne… Nie boję się.
Ocean. Zresztą każda woda nastraja mnie pozytywnie. Wierzę, że jest czymś dobrym. Siedząc na brzegu myślałam o tym co teraz dzieje się w moim życiu. Krótki rachunek sumienia. Dłuższy choć w sekundy był parę dni temu. To co ważne, to co mniej i to co nie powinno przeszkadzać swoim byciem widzę jasno. Moje błędy i to co wydaje mi się, że jest choć tak naprawdę nie ma. Idę ścieżką krzywych zwierciadeł i szukam tego, które będzie pokazywało prawdę. Dziś pierwszy raz od środy tak naprawdę dotarło do mnie co się stało. Czego tak naprawdę w moim życiu byłoby mi żal gdybym miała odejść? Do czego chciałabym wrócić? A o co mogłabym się nie martwić, co jest poukładane jak w doskonałym pudełku. Czy jest coś w moim życiu co wymaga zmiany, naprawy czy odejścia, pozostawienia takim jakie jest czy pójścia inną drogą. Jedno wiem- nie jestem już w stanie być dobra dla wszystkich i nawet nie zamierzam. Dosyć budowania zamków na piasku. I tak nie zmienię tego co wydarzy się tak czy inaczej. A są takie rzeczy.Jedne mijają i odchodzą inne dzieją się mimo starań, by było inaczej. Nie dostanę tego czego pragnę ale może chociaż moje życie nie będzie działo się tak… obok mnie. Na to mam wpływ- na otrzymanie głównej roli we własnym filmie. Los może rozdaje karty ale to ja nimi gram. Nawet mówiąc pas i dając się wykazać innym. Gra toczy się i bez mojego uczestnictwa. Mam prawo stać i się przyglądać. Mam też prawo by włączyć się do gry gdy mi to odpowiada. Już przekonałam się na jak wiele osób mogę liczyć. Jak bardzo dobrze mi gdy są. I jak wiele daje mi Ich obecność. Jest też takie grono, gdzie czuję się, że moja obecność pozwoliła im coś osiągnąć- jakiś mniejszy lub większy cel i teraz już nie jestem potrzebna. OK. Dopóki to będą osoby istotne dla mnie- a tak niestety jest- będę blisko. Jeśli nie? Czas się pożegnać. Być może czekając na nie przegapiłam czekających na mnie? Nie doceniałam roli, którą pełnię i jaki mam wpływ na to co jest ważne w moim życiu. Czas to zmienić. Marzycielka i realny świat. Tak. Marzenia choć piękne potrafią zranić bardziej niż realny świat. I jedynie do siebie można mieć żal, że są tak śmiesznie… nieistotne.
Ocean szumi. Fale starają się wynieść jak najwięcej piasku na brzeg. Podbiegła Nadia.
– Mamusiu zobacz jaka piękna. Trzymała w ręku muszelkę. To dla Ciebie.
– Dziękuję. Poszukamy więcej?
-Taaaak!
I szukałyśmy. Maleńkich i dużych. Nadia przybiegała i co chwila słychać było
– Mamusiu zobacz ta jest fioletowa, a tamta taka malusieńka, a ta zobacz jaka śliczna, a takiej jeszcze nie mamy, a ta się cała połamała a ta jaka wieeeelka. Radość taka naprawdę szczera i naturalna jest zaraźliwa jak grypa. Też zaczęłam zachwycać się tą chwilą. Tymi wszystkimi drobnymi muszelkami sprawiającymi tyle radości tej małej osóbce. Jeszcze ta, jeszcze tamta, zobacz jaka piękna różowa. A to ze skorupki jeżowca. Takie zielone? Tak i fioletowe i różowe i czerwone. A zobacz tam idzie krab. Nie, nie idzie- fuj. A to są glony. Wiesz takie jakie dodajemy do zupy. Ale nasze są zielone. Czerwone też mamy. Wolę zielone. To nie zabieramy 😉? Nie. Mamo a ja też mogę się pochlapać w wodzie? Nie wzięłaś stroju a poza tym nie lubisz zimnej wody. A Ty lubisz? Kocham. I wiesz co? Nauczyłaś mnie dziś czegoś bardzo ważnego. Ja? Tak. I dziękuję Ci za to, że pokazałaś mi jak dobrze zachwycać się tymi wszystkimi małymi muszelkami. Proszę bardzo. Tak. Być może musimy mierzyć się z rzeczami wielkimi. Musimy myśleć o sprawach istotnych bądź na tyle ważnych by miały wpływ na nasze życie. Ale to te drobne chwile autentycznej radości potrafią sprawić, że niejednokrotnie jesteśmy bliżej siebie i bardziej razem niż w momentach egzystencjalnej zadumy. Być blisko i cieszyć się każdą wspólną chwilą. Nie uciekać przed radością w nieuzasadniony smutek, że nie wydarzyło się jeszcze to na co czekamy. Może się nie wydarzy. A może to ta muszelka jest najważniejszą chwilą dnia i nie liczy się nic poza nią. Taki mały srebrzysty dowód na to, że jest specjalnie dla Ciebie, bo jesteś niezbędnym elementem tej radości? Coś co naprawdę jest. Nie mało realne pragnienie. Tylko drobna iskierka rozświetlająca rzeczywistość…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s