Łzy

Nie wiem. Nie lubię „być” w tym miejscu. Na nic pobożne życzenia „a może jednak” kiedy w głowie nie ma argumentów „za”… Ostrożnie cofać się by widzieć, że to nic nie zmienia. Intuicja? Mam wrażenie, że ostatnio nie działa jak trzeba. Serce? Słuchałam go do tej pory i nie jestem przekonana, że to najlepszy wybór. Nie mam jakiegoś punktu zaczepienia. A to, co wydawało mi się, że wiem nie przeszło próby. Rozsypało się jak sznur pereł. Patrzę teraz na lśniące drobiny i szukam czegoś by je nawlec z powrotem. Nie zostawię ich rozsypanych. Są dla mnie zbyt cenne. Każda z nich była kiedyś łzą. Wzruszenia, radości także smutku. Łzy są świadectwem serca, że coś mocno go dotknęło. Kolejna perła upadła w dłonie.   

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s