Za późno

Nie wiesz co dajesz ludziom, póki nie dostaniesz informacji zwrotnej.
Czasami nie jest to to, co wysłałeś. Tzw dobro, które powinno powrócić. Bo okazuje się, że mówicie innymi językami. To, co dobre dla Ciebie nie jest dobrem dla kogoś, do kogo je wysyłasz. Nie takiego dobra potrzebuje. I nie jest to kwestia różnicy „ten dobry i ten zły” Jest to po prostu zbiór innych potrzeb i priorytetów.
Możesz kochać. Nawet bardzo. Możesz tę miłość wysyłać i podawać na przysłowiowej tacy. Cóż z tego? W tym obszarze jest tylko jałowa gleba. Skała, od której ta miłość się odbije i pokaleczy. To nie znaczy, że nie ma tam urodzaju. Zwykle jest i to czasami ogromny, tylko nie od Twojej strony. Tak już jest i trudno winić tu kogokolwiek. Można próbować przedzierać się przez te skały tylko po co? Gdy opadniesz z sił dasz radę cieszyć się słońcem? Będziesz mieć wystarczającą ilość możliwości, by wspólnie pielęgnować ten ogród czy z wycieńczenia zamkniesz oczy i zechcesz chwilę odpocząć? W ciszy.
Wysyłałam kiedyś swoją miłość daleko. Wierzyłam, że dotrze tam, gdzie myślałam, że jest potrzebna. Nie miałam nadziei, że będzie odwzajemniona. Chciałam tylko, by była bezpieczna i przytulona z czułością jak miły prezent, którym była. Próbowałam przebić się przez kolejne, coraz wyżej stawiane przeszkody. Przez chłód i dystans coraz większy. Aż w końcu się poddałam. Resztką sił ale z wielką wiarą spróbowałam ostatni raz. Na próżno. Moje słowa odbijają się teraz echem. Dawno wybrzmiały, wracają teraz. Może dlatego, że wracają mają jeszcze większą moc. Chłonąc je na nowo dziś wiem, że chciałabym je od kogoś usłyszeć. Właśnie w takiej formie. To był pełen dobrych uczuć czas. Nie żałuję. Dziś przytulam je na nowo. Ale już nie wysyłam. Są moje. I nie pozwolę ich skrzywdzić.

Świetna płyta Filipa. Bardzo mi tu pasuje. Jakby czytała moje myśli. Czekam na koncert.

Skomentuj