Myśli

„Chciałbym zobaczyć z Tobą wschód słońca”. Niby prosta, szczera wiadomość a tak bardzo mnie rozczuliła. Niełatwo jest się ze mną teraz umówić. A jeszcze trudniej na tak niezwykły czas. To nie jest moja godzina i ten, kto wysłał takią propozycję dobrze o tym wie. Więc niezwykłość tego zaproszenia mnie zaskoczyła. Tym bardziej, że wiem że taki wczesny czas dla Niego też nie jest czymś prostym. Myślę, że tu chodziło bardziej o tę gotowość, co jesteśmy w stanie zrobić kiedy nie jest to dla nas wygodne. Co sprawi, że wyjdziemy poza swoją strefę komfortu z radością. Bez poczucia wyrzeczenia czy ofiary. Taka prosta rzecz. Wschód słońca. Bliskość, kiedy jest jeszcze ciemno i zimno. Kiedy myśli wędrują swoimi krętymi ścieżkami domysłów. Kiedy fantazje splatając się w uścisku z jawą mierzą się, kto wygra. Wspólna kawa z termosa i to poczucie, że chcemy być blisko. Spędzić tę wyjątkową chwilę w pełnej zrozumienia ciszy lub wręcz przeciwnie. W niecierpliwym oczekiwaniu. To nie była zwykła rozmowa na dobranoc. Zostawiła czar sennej ulotności wywołując uśmiech na wspomnienie prostych słów. Pobudziła myśli, by biegły swobodnie w wybranym kierunku bez ram, bez ograniczeń… Tylko czy na pewno Wschód Słońca miał na myśli Ten, Który Pytał?

Skomentuj