Przepraszam

Żeby móc straszyć konsekwencjami swojego odejścia trzeba „BYĆ”. Lecz kiedy Cię nie było to dziś nie ja tracę. Nie strasz mnie więc czymś, co dawno przestało spędzać mi sen z powiek. Za czym już przestałam tęsknić. Przyzwyczaiłeś mnie do swojej nieobecności, do swojego chłodu i braku zainteresowania. Do braku podejmowania jakiegokolwiek działania w moim kierunku. Przyzwyczaiłeś mnie do szukania ciepła wszędzie, byle nie u Ciebie. Przyzwyczaiłeś mnie do rozmów z Kimś innym, nie z Tobą, do śmiechu z Kimś innym, nie z Tobą. Przyzwyczaiłeś mnie do ukrywania wszystkich dobrych i ciepłych uczuć, bo nie wiedziałeś co z nimi zrobić. Nie chciałeś ich. Były niewygodne. Przyzwyczaiłeś mnie do dni, tygodni, miesięcy bez Ciebie. A ja w końcu odrobiłam lekcję. Nauczyłam się żyć bez Ciebie. Przepraszam, że tak późno.

Trofea moich wojen

Autor tekstu Anka Białowąs- AnQa Songwriter

Wykonanie: Magdalena Meg Krzemień


Mam w sobie siłę
Nawet nie podejrzewasz
Ile potrafię znieść, gdy czuję, że tak trzeba
Znam gorycz porażki
I słodycz sukcesów
Tworzę sens w tym, co w teorii nie ma sensu
Mam w sobie blizny, to trofea moich wojen
W głowie ciągle walka szaleństwa ze spokojem
Tam, gdzie inni tracą siły, ja dopiero zaczynam
Nazwij to jak chcesz, ja to życiem nazywam

Chcieli rzucić mnie w przepaść, bym spadła na dno
Zapomnieli, że diabeł dawno oddał mi swój tron
Chcieli rzucić mnie w wulkan, by ogień mnie zjadł
Nie wiedzieli, że wrócę z koroną z czarnych skał

Chcieli rzucić mnie wilkom, bo boli ich prawda
Nie sądzili, że stanę na czele ich stada
Chcieli widzieć mój upadek, lecz ta chwila nie nadeszła
Bo po każdej porażce wracam dwa razy silniejsza

Mam w sobie siłę, nie poddaję się presjom
Bo każde doświadczenie jest najcenniejszą lekcją
Widziałam tornado, które miało mnie złamać
Lecz zamiast mnie zniszczyć, nauczyło mnie latać
Bo kiedy spadasz, uczysz się używać skrzydeł
I wyrywasz wolność z najciaśniejszych sideł
Mam w sobie siłę i nic mnie już nie złamie
A gdy świat zacznie płonąć, ja z popiołów powstanę

Chcieli rzucić mnie w przepaść, bym spadła na dno
Zapomnieli, że diabeł dawno oddał mi swój tron
Chcieli rzucić mnie w wulkan, by ogień mnie zjadł
Nie wiedzieli, że wrócę z koroną z czarnych skał
Chcieli rzucić mnie wilkom, bo boli ich prawda
Nie sądzili, że stanę na czele ich stada
Chcieli widzieć mój upadek, lecz ta chwila nie nadeszła
Bo po każdej porażce wracam dwa razy silniejsza

Dodaj komentarz