Nadzieja

Na WordPress od 9 lat. Szybko ten czas ucieka. Nie wiem czy to nowa funkcja czy nagroda za subskrypcję ale mam powiadomienia co w danym dniu na przełomie tych wszystkich 9 lat pisałam. Wracam do tych wpisów, czytam i część z nich mnie wzrusza a część prowokuje do stwierdzenia „a nie mówiłam?” W podsumowaniu to wiele lat czekania na coś, co się już nie wydarzy. Nadzieja matką głupich i naiwnych. Tak, czuję się jej ukochanym dzieckiem. Ale i to dziecko kiedyś wyfrunie z gniazda. Może przyszedł na to czas? Nadzieja więzi w szponach pobożnych życzeń. Im ich więcej tym ciaśniejsze okowy. Dosyć mam zabiegania o spełnienie marzeń. Czas je zweryfikować i porzucić te, które tylko tymi marzeniami pozostaną. Odłożyć je jak zasuszony kwiat, gdzieś między stronnice książki. Ten rozdział dobiegł końca. Czas otworzyć nową książkę. Myślami będę wracać, no nie oszukujmy się, kto z nas nie wraca do Małego Księcia? Ale czas już na inne równie ważne lektury. Zmarnowane lata? Nie. Zawsze będę wdzięczna za to, czego doświadczyłam. Za to, dzięki czemu czułam się szczęśliwa. Kto pozna smak szczęścia ten staje się łakomy. Chce więcej. To pułapka, w którą wpadłam. Z niczyjej winy. Ot po prostu z głodu bycia szczęśliwą. Nałykałam się przy tym powietrza i odbiło się czkawką. Porcje były mniejsze, choć podane bardzo estetycznie. Iście po królewsku. Było „smacznie” i pozostał niedosyt.

https://wp.me/s8Afzh-chlod
https://wp.me/s8Afzh-gdow
https://wp.me/p8Afzh-3v
https://wp.me/s8Afzh-lekcja
https://wp.me/s8Afzh-nadrobie
https://wp.me/s8Afzh-korona
https://wp.me/p8Afzh-p2    
https://wp.me/p8Afzh-1fW

2 Comments

Dodaj komentarz