Pielęgniarką być…

Współczesne pielęgniarstwo- na pewno wyposażone jest w ogromną wiedzę ale już nie w empatię. Skończył się czas, kiedy liczył się pacjent. Liczy się wiedza, choć za nią nie zawsze idą umiejętności i wyczucie. Liczy się szybkość ale nie rzetelność. Liczy się kreacja ale nie głębia. Samodzielność jest zbyt szeroko rozumiana- oparta na powierzchownej ocenie, nie na współpracy.
Źle mi w tych czasach. Nie bawi mnie przesiadywanie w socjalnym i rozdmuchiwanie pierdół do granic sensacji. Nie bawią rozmowy o dzieciach a tym bardziej o moich koleżankach, zwłaszcza ich życiu osobistym. I zwłaszcza, kiedy nie uczestniczą w tej rozmowie. Rozmowy o rzęsach i paznokciach to nie moje klimaty. Współczesna pielęgniarka doskonale nadaje się do roli kierowniczej- zwłaszcza pracą innych. I nie mam na myśli wieku moich koleżanek, tylko pewien model, który się tworzy. W oparciu o przyzwolenie na zachowania, które toleruje, na które się pozwala. My między sobą i przełożony. Trudno być Oddziałową, kiedy jest się przede wszystkim koleżanką. To nie prawda, że można być sprawiedliwym i obiektywnym siedząc na stołku. Zawsze będzie ktoś, kto uprzejmie doniesie dla własnej korzyści- zawsze i tylko TAKI jest powód donosicielstwa- własna korzyść, którą wcześniej już tą drogą się zdobyło. I zawsze będzie ktoś, kogo łatwo wykorzystać. I po najmniejszej linii oporu to właśnie się robi.

Nauka czynności nieprzyjemnych. Taaak… O tym też można dużo pisać. Lepiej nie zrobić, niż zrobić coś, czego się nie lubi. Może nie zauważą. Skończył się czas, kiedy można było usłyszeć „jeszcze tego nie robiłam, jak będziesz szła to zrobić to zawołaj mnie, pójdę z Tobą, następnym razem będę wiedziała”. Albo wszystko już wiedzą albo nie chcą się nauczyć w przekonaniu, że tak jest lepiej, bo zrobi to ktoś za nie. Czasami marzy mi się, żeby zostały same i musiały założyć sondę, cewnik czy worek stomijny, bo się odkleił i pacjent cały jest zalany… Marzy mi się.
W czym współczesne pielęgniarstwo jest więc lepsze? W dbaniu o swój wizerunek. W dbaniu o bycie postrzeganym jako specjalista w tej nie prostej przecież dziedzinie. W dbaniu o siebie. W korzystaniu z dobrodziejstw zwolnienia lekarskiego i urlopu na żądanie. W stawianiu siebie na pierwszym miejscu.
Tego się jeszcze muszę nauczyć.
Na nic moja wiedza, kiedy liczy się tylko realizacja czasem idiotycznych zleceń. Albo ich pominięcie, bo są zbędne. Tu nie ma miejsca na dialog z lekarzem. Rozmowa na temat pacjenta? Budzi zdziwienie. Lekarza. I różne konsekwencje. Od negacji, no bo przecież to On podejmuje decyzje (nieważne, że na następnym dyżurze wykonuję zlecenie, które sugerowałam „może dobrze by było…”) aż po zdziwienie, że cokolwiek na ten temat mogę wiedzieć. A przecież nie powinnam jako pielęgniarka. I nie wiem czy lepsze jest przytakiwanie a później i tak nie robienie. Uśmiechanie się, niemal spijanie z dziubków a za plecami obrabianie dupy. Wrrrr…. Nie lubię tego w życiu prywatnym ale chyba jeszcze bardziej w zawodowym…
Dlatego nie wychylam się, nie biorę udziału w rozmowach. Nic tu po moich umiejętnościach, wiedzy i doświadczeniu. Wierzyłam, że będzie lepiej. Jest tylko łatwiej. Przegrałam.

6 Comments

  1. W latach 1977-1979 spędziłem prawie rok w różnych szpitalach jako pacjent.
    Dlatego znam różnicę między wczoraj a dziś. Myślę, że ludzie stali się bardziej powierzchowni i mniej empatyczni, personel jest w ciągłym stresie i prawie nie ma czasu na intensywny dialog z pacjentami. Wszystko sprowadza się do oszczędności. Nie chodzi już o ludzi, ich potrzeby i obawy.

    Chylę czoła przed personelem pielęgniarskim, który może zrobić tylko minimum z powodu braku czasu. Ważne jest, aby mówić prawdę, nawet jeśli wydaje się to niewygodne. Tylko w ten sposób zespół będzie się rozwijał.

    Wszystkiego najlepszego i szczęśliwego nowego roku! Najlepsze życzenia od Giseli

    Polubione przez 1 osoba

    1. Vielen Dank. Ihre Meinung ist mir wichtig. Manchmal ist es schwer, stark zu sein. Ich wünsche Ihnen ein schönes Jahr voller Freude. Ich hoffe, der Übersetzer hat das, was ich geschrieben habe, gut übersetzt 😄

      Polubione przez 1 osoba

  2. Opisujesz upadek empatii, zanik wartości, i zdominowanie pielęgniarstwa przez pozory. Kierownictwo oparte na przyzwoleniu na nietolerowane zachowania. Nauka ograniczona do wygodnych czynności. Współczesne pielęgniarstwo to dbanie o wizerunek, nie o pacjenta. Walka o pierwsze miejsce i wygodę. Ból zawodowy, brak dialogu, a zwycięstwo to tylko iluzja. Przemiana zawodu, którą trudno zaakceptować…

    Polubienie

    1. Mam nadzieję, że nie jest to powszechne zjawisko i jeszcze kiedyś poczuję to pielęgniarstwo, które według mnie zanika. Jakie są Twoje doświadczenia na tym polu?

      Polubienie

  3. Co do szpitali to mam mieszane uczucia, z jednej strony są osoby które naprawdę się starają pomóc i leczyć ale chyba większość jest nastawiona negatywnie aby tylko odbębnić swoja pracę i do domu. Najgorzej są traktowane starsze osoby które zostawiane są same sobie, nieraz w całodniowych kolejkach do przyjęcia chociażby na oddział. Mam bardzo mieszane uczucia no i oczywiście ludzie wola leczyć się samemu lekami czy ziołami

    Polubienie

    1. Samoleczenie to duży problem. Zaawansowanie choroby, kiedy już jest na etapie niezbędnej pomocy w szpitalu często wynika z braku dostępu na czas do lekarza. Ja też zwykle słyszę „to nie może sobie Pani czegoś wziąć?” Albo „nie da rady sobie Pani załatwić konsultacji bez skierowania?” Tak się składa, że „weź sobie coś” już nie działa a lekarze nie chcą udzielić odpowiedzi „w locie”. Ludzie szukają pomocy i jej nie znajdują. Wyśmiewany „wujek Google” nie taki zupełnie zły. Złe jest nie zadanie pytania o to, czego pacjent szuka w internecie, jakich odpowiedzi? I wierz mi, często są inne niż zadawane lekarzowi.

      Polubienie

Dodaj odpowiedź do mr Andrzej W Anuluj pisanie odpowiedzi