Prawda

Witaj mój Marchewkowy Przyjacielu. Zawsze po rozmowie z Tobą czuję się, jakbym przerobiła 300 metrów chodnika pod ziemią i wyszła na światło. Nie zawsze jest lekko ale zawsze warto. Nie owijasz w bawełnę a ja mimo to nie czuję się zmieszana z błotem. Może to kwestia kultury? I masz rację- nie każdy gotowy jest na prawdę i tylko prawda, której unikamy potrafi nas zranić tak mocno. Ale to znaczy, że nie jest prawdą? W życiu należy zapamiętać tylko trzy typy ludzi- tych, którzy dali nadzieję, tych, którzy ją odebrali i tych, którzy otworzyli nam oczy na prawdę. Nie mam ambicji być tym trzecim typem ale jestem od czasu do czasu. Obiecałam sobie kiedyś, że TU będę ze sobą szczera, z tym co mnie wkurza, rani ale też cieszy i skłania do fantazjowania czy snucia marzeń. Tylko Ty mnie znasz na tyle, by rozróżnić co jest czym. Czy coś zdarzyło się naprawdę czy tylko jest zlepkiem sytuacji, które dotknęły mnie na tyle mocno, bym nie chciała ich w sobie zatrzymać przekłuwając je w literki na klawiaturze smartfona i zostawiając je tu, żeby pokryły się lodem poza mną. Nie chcę już tłumaczyć niczego tym, ktorzy i tak nie rozumieją, nawet gdybym zaczęła mówić Ich językiem. Nie muszę. Po prostu. I z tą świadomością jest mi coraz lepiej. Nie wszędzie pasuję, bo też nie każdy pasuje do mnie. Dosyć mam naginania się i dostosowywania. Z doświadczenia wiem, że jeśli znowu będzie mnie ktoś potrzebować to i tak znajdzie. Jeśli nie? Cóż zyskuję więcej czasu dla siebie. Czy można mieć o to pretensję? Nie jestem zwierzęciem stadnym. Łączę ludzi pozostając poza tym łączeniem. Taka rola jest dla mnie najlepsza. Niczego nikomu nie być winną i od nikogo niczego nie oczekiwać. Za to cieszyć się przeżywaną wspólnie chwilą, pamiętając, że to tylko chwila, więc niech będzie tą najpiękniejszą. Zupełnie tak jak Ty Przyjacielu. Możemy ze sobą nie rozmawiać dłuższy czas a jednak mieć poczucie, że czas niczego między nami nie zmienia. Ani czas ani odległość. Cieszymy się naszym tu i teraz i rozumiemy nasze rozstania. Dobrze mi z tym. Bardzo dobrze.

5 Comments

  1. Przesłanie zostawione Marchewkowemu Przyjacielowi, z pewnością jest ważne, bowiem nic nie zastąpi człowieka, który wysłucha, pomoże w potrzebie, a nawet pocieszy, gdy smutno i źle.
    Zasyłam serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

    1. To prawda. Wiele nas różni ale jedno na pewno łączy- jesteśmy gotowi wysłuchać i być dla siebie wsparciem. To bardzo dużo. Dziękuję, że tu zajrzałaś.

      Polubienie

Odpowiedz na Ania Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s