Niczego nie musisz

Tak. Byłeś priorytetem w moim życiu. Dzień rozpoczynałam myślą o Tobie i do Ciebie biegły moje życzenia dobrej nocy, gdy witałam się ze snem. Chciałam, byś był obecny w moim życiu. Chciałam, byś nie tylko przyglądał się biernie ale chociaż od czasu do czasu uczestniczył zwykłym Co słychać? Co robisz? Jak Ci się podoba? Masz czas na kawę, bo jestem w pobliżu? To zbyt wiele? Dałeś mi odczuć, że tak. Przy jednoczesnym pokazaniu, że jest to dostępne innym. Bolało. Ale nikogo nie można zmusić, by czuł, czego nie chce czuć. Byłeś moim numerem 1. Nie wstydzę się tego i nie zamierzam ukrywać. Tak, jak nie można zmusić kogoś, by czuł tak nie można zakazać czuć tego, co czuje. A co oprócz chęci bycia blisko czułam? Żal. Żal, że nie potrafisz chcieć mnie blisko. Żal, to nie to samo co obwinianie. Nie obwiniam. Po prostu żałuję, że moje uczucia nic dla Ciebie nie znaczą. Odsuwałam się dzień za dniem, zabijając to, co czuję. To, czego jeszcze nie zniszczyło Twoje nie. Łudziłam się, że będziesz chciał mnie zatrzymać – nie chciałeś. Łudziłam się, że może zmienisz zdanie i jednak zbliżymy się do siebie na tyle, by dobrze nam było ze sobą rozmawiać. Spotykać z radością. Chciałabym móc nazwać Cię jednym z wielu ale nie umiem tak o Tobie myśleć. Nie byłeś i nie jesteś tłumem. Pokazałam Ci czym może być przyjaźń, jak ją rozumiem i jak wysoko cenię. To było bez znaczenia. Twoje znajomości wyglądają inaczej niż moje. Nie takiej przyjaźni szukasz. Nie ma dla mnie miejsca w Twoim życiu, bo nigdy mi go nie zrobiłeś. Skreśliłeś od razu na początku i tej wersji się trzymasz. A ja? Jak mam się czuć, kiedy nie zrobiłeś nic, bym mogła zostać? Tak wiele dla mnie znaczyłeś. I znaczysz. Nie potrafię zapełnić tego miejsca, które tylko Ty wypełniasz. Pozostaje puste. I czuję tę pustkę. Jeśli mam żal to tylko do siebie, że nie umiem przestać czekać. Nadzieja czasami bardzo rani. A mimo to, nadal jest. Uczę się być daleko a jednocześnie czekam aż mnie zawołasz. To głupie prawda? Czekać na coś, czego nigdy nie było. I jednocześnie rozumieć, że przecież niczego nie musisz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s