Nie pozwoliłeś.

„Czułem się przy Tobie zbyt wyjątkowy. A chciałem się czuć normalnie.”
A co zrobiłeś by czuć się normalnie? Pozwoliłeś być blisko jak z kolegą, z którym po fajnym filmie w kinie idzie się jeszcze na piwo, żeby pogadać? Zadzwoniłeś, żeby zapytać czy mam dobry przepis na coś vege, bo chcesz komuś sprawić przyjemność a bez mięsa to Ci jak bez ręki? Czy spotkałeś mnie przypadkiem i ucieszyłeś się na mój widok? Zamieniłeś ze mna kilka normalnych zdań choćby „jak mi się podoba koncert?” Czy kiedy byłam w rozsypce powiedziałeś mi, że „będzie dobrze”? Ludzie normalni tak robią. Są blisko. Normalne rzeczy są dla nich normalne. Nie odpychają od siebie ludzi, którym na nich zależy. Zbyt wyjątkowo się czułeś? A jak miałeś się czuć, kiedy byłeś dla mnie wyjątkowy? Wielu ludzi jest. Staram się im to okazać, bo uważam, że dla mnie to jest właśnie naturalne. Mówić szczerze co myślę. Czy na pewno nie chciałeś czuć się kimś wyjątkowym kiedy pokazałam jak wielu wokół mnie jest takich wyjątkowych jak Ty? Czy nie wolałeś peanów tylko na swoją cześć i miałeś do mnie żal, że rozmieniam się na drobne? Rozmieniałam Mój podziw dla Ciebie i przypisywałam go innym. To, co podziwiałam było tylko odbiciem Ciebie w nich. Było wielu. Ale zawsze byłeś to jedynie Ty. Zbyt wyjątkowy. Dla mnie. Ze mną nie chciałeś, by było normalnie a zrzucasz winę na mnie. Co zrobiłeś, żeby było normalnie? Co zrobiłeś, żebym nie czuła się przy Tobie gorsza? Nie z tej kategorii, której chcesz poświęcić swój czas. Pozwoliłeś, żebym odeszła. I pozwalasz innym, byś czuł się przy nich wyjątkowo… I jest Ci z tym zadziwiająco dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s