Nie rzucaj mi kłód pod nogi, bo mogę się o nie potknąć biegnąc Ci na ratunek…

Dla hejtujących i tych, ktorzy mylą hejt ze zwykłym możliwie zbyt szczerym wyrażeniem tego co mówią inni. Brak czasami pokory wobec szczerej krytyki. Wszystko co niewygodne zwykło zgarniać się pod hasło „hejt”. Nawet to, co nigdy hejtem nie było. Popatrz, posłuchaj i jeśli potrafisz wyciągnij wnioski.
Czy wyprosili Cię kiedyś ze sklepu? Nie pozwolili wejsć do własnego mieszkania? Odwracali się lub uciekali na Twój widok? Czy obarczali Cie winą za to, na co nie miałeś wpływu? „pozwolimy Ci wejsć do mieszkania” „nie wolno Ci tu kupić chleba” „to Ty zaraziłas innych”… Nieważne, że MÓJ dom to MÓJ azyl, kiedy zmęczona wracam po dyżurze, na którym widziałam to, czego widzieć nie chciałam, robiłam rzeczy, ktorych było mi trudno wymagać nawet od siebie. Byłam silna choć wewnątrz łkałam z żalu, bólu i bezradnosci… Nieważne, że przez kilkanaście godzin nie miałam czasu zjeść i wracam do domu, gdzie już też nic nie mam. A może kupuję go mojej sąsiadce, która ma 70 lat i boi się wyjść z domu. Nieważne, że zaraziłam się od kogoś, kto „zapomniał” powiedzieć, że MOŻE być chory. Po co wylewasz na mnie swoje wymiociny z powodu świata, który ugina sie pod pandemią? Ktoś Ci każe? Ja też w tym świecie żyję. I to w znacznie wiekszym stopniu niż Ty. Zamknij się w ciepłym, przytulnym domu, niech pod drzwi przyniosą Ci jedzenie. Włącz dobry film, posłuchaj muzyki, przeczytaj książkę, opowiedz bajkę dziecku, rozmawiaj- zbliż sie do bliskich, którzy myślą, że są zbyt daleko na czułosć i troskę. Nie wychodź, bo możesz. Inni tego przywileju nie mają. Kiedy się zarazisz sam zdziwisz się jakie to łatwe. Kiedy przyjdziesz do szpitala oprócz moich kolegów i koleżanek zobaczysz także mnie. Tą, której zabroniłeś wejść do domu, kupić chleb czy oskarżyłeś o niesienie śmierci. Będziesz sam. Ze swoim strachem i milionem pytań „dlaczego ja?” wtedy przy Tobie będę. Bo taka jestem. Bo to mój zawód i mój sposób życia. Pamiętać co złe, widzieć świat jakim jest ale nie przyczyniać się do zadawania wiekszego bólu. Rozumieć, szanować i być ponad tym złem, którego sama doświadczam. Możesz na mnie liczyć. Tego możesz być pewien. Nawet kiedy jedyne co mi dajesz to brak szacunku, bo i tak Ci przecież pomogę. Jeśli jeszcze bedzie miał Ci kto pomóc. Nie jesteśmy niezniszczalni.

Szybko cichną brawa gdy głośno krzyczy hejt. Tomasz Kammel i #hot16challenge2 dziękuję, że mimo zgiełku słychać te Wasze wielkie serducha. Dla mnie to bardzo ważne. Pielęgniarka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s