Marchewkowe zamyślenia

Spokój. Tak wielki spokój w sercu. Okazało się, że Facebook nie jest mi już do niczego potrzebny. Dołączam do Ciebie Przyjacielu. Literki nie zastąpią obecności. Zdjęcia dają szczęście w chwili ich robienia. Później jest tylko żal, że nie są wystarczająco dobre. Popstrykam je dla siebie i podzielę się tu nimi z Tobą.Ileż teraz bym dała za chwilę szorstkości Twojej koszuli na moim policzku. Tej niebieskiej… Tyle w niej Twojego ciepła i zapachu przegadanych chwil i radości, że jesteś blisko. Uczyłeś mnie by wybierać z życia to, co ma znaczenie. I tym właśnie się kieruję izolując od rzeczy, na które nie mam wpływu. Staram się nie pamiętać o tym, że ważniejsze jest nie przeczytanie wiadomości ode mnie niż zapytanie czy wszystko jest ok. Zwłaszcza teraz, kiedy każdy dzień jest tak trudny- z jednej strony wychodzenie z domu i narażanie siebie i pacjentów na to, że coś przeniosę przemieszczając się z domu do pracy (autobus-metro-metro-autobus) przy jednoczesnym strachu, że przyniosę wirusa do domu, bo nie wiem kto i z czym miał kontakt przychodząc do szpitala. Nadia z Jej niedoborami odporności… Potrafiłbyś sobie poradzić gdyby się okazało, że z Twojego powodu się zaraziła i nie mogła sobie z tą chorobą poradzić? Bo sobie nie poradzi. Jej odporność funkcjonuje na zupełnie innych zasadach. I już nie wiesz czym zająć myśli. Nie chcę słuchać o kolejnych zachorowaniach- czuję jak mnie to zjada. I nie chcę kolejnych dowcipów na temat…, bo mnie nie śmieszą. Zwłaszcza, że brak nam zabezpieczeń na oddziale. Wszystko pod wydziałem i po prostu zbyt późno. Kolejne podejrzenia koronowirusa na oddziale… Za każdym razem coraz bardziej niecierpliwie czekam na wynik. Też chciałabym zamknąć się w domu. Nie wychodzić. Nie narażać Nadii. Nie umiem śmiać się jak półgłówek w tej sytuacji. Potrzebuję usłyszeć coś dobrego od kogoś, kto nie zlekceważy moich obaw. Mojego strachu. Mnie. Sonia Stein… https://youtu.be/YUIG2aa2K5Y Taka moja dedykacja dziś dla Ciebie. Podrzucę Ci tu kilka nowinek, które mnie urzekły. Muzyka… Jest moim azylem. Jest miejscem, gdzie uciekam od smutków. Dziś towarzyszy mi Sonia. I herbata Basilur Magic Nights 🙂 z cytryną. Tak. Piję herbatę. I myślę o Tobie. O Przyjacielu, który choć daleko nie zapomniał i tęskni. Może suma tęsknot daje wynik dodatni w takim stopniu, by dodać sił? Kiedy wiem, że czekasz na spotkanie równie mocno, że myślisz jak sobie radzę choć wiesz, że dam radę. Kiedy nie lekceważysz moich wątpliwości, które muszą po prostu wybrzmieć bym umiała się z nimi zmierzyć. Zbyt wiele opowiedziałam już o sobie ludziom. Pozostanę przy naszych rozmowach przed snem. Tak gdzieś jak zwykle o 3.30… Przy uśmiechu kiedy wskazówki zegara zawłaszczają drugą ćwiartkę cyferblatu. Może to mało ale ja nauczyłam się cieszyć tymi małymi rzeczami, które dają to ciepło wokół serca, którego tak bardzo mi teraz brak.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s