Coraz mniej…

I tak mijają dni… I wiary mniej i okazje jakieś takie coraz mniej oczywiste. Mija czas i mija ta łatwość rozmowy. Zamiast łączyć dzieli coraz więcej bić serca w dwóch krańcach wspólnego wszechświata. Bo niby Ty wiesz to, czego być może ja się domyślam. Ale nie wiem. I póki tę pewność będę sobie tylko wyobrażać, póty nie odważę się zrobić kroku w Twoją stronę. A z czasem tylko wyobrażam sobie więcej i mniej we mnie tej pewności. Aż w końcu bliżej jestem myślenia, że to sen tylko. Przyśniło mi się, że jestem kimś ważnym. Pomijasz mnie w swoim tu i teraz. Odkładasz na półkę „no przecież wiesz”, na której mi obco. Nie wiem. Pozwoliłeś mi się tylko domyślać. I marzyć. I mieć poczucie winy, że to robię. Kolejne dni ciszy zabierają te skrawki marzeń i narasta rezygnacja z tego, co mogło mieć znaczenie. Jakie pytanie trzeba zadać, by móc zostać?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s