LOKA

Sezon koncertowy uważam za otwarty 🙂

Loka w Hula Kula w Warszawie. Koncert odbył się o 24 zamiast o 20… Trochę kiepski pomysł organizatorów zwłaszcza dla tych, którzy przyjechali samochodem. Więc… zmiana planów i powrót tuż przed północą- i takich osób było wiele. Oczekiwanie 2 godziny to max na jaki się godzę. Wyłudzanie korzystania z baru w taki sposób mnie nie zachęca. Po prostu. Gdyby nie plan B nie zostałabym 4 godzin. Zaczynam być wymagająca.

Sam koncert bardzo sympatyczny. Grzegorz nieustannie biegający wśród ludzi pod sceną 🙂 fajne to było. Lubię Jego teksty- pełne bardzo pięknych obserwacji. W szczególny sposób bliskich. Prawdziwe powietrze… D.N.A, Na przekór… ostatnio Atom Miłości. Piękne przenośnie i dosłowności. Można się przy tym dobrze bawić zwłaszcza, że zawsze lubiłam tańczyć pełna radości tak, ciągle goniłam wiatr spragniona życia wciąż…

Koncert- zdecydowanie miłe podsumowanie dnia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s