Anna i nie Anna

Czasami coś, co bardzo mnie zrani, by choć trochę przestało boleć musi przelać się w czarne literki w moim notatniku… Czasami jest aż skasuję… A czasami jak to jest skierowane by przekazać, że rozumiem komuś bliskiemu. Już tak nie czuję- już pozostała tylko taka wciąż marznąca gorzka obojętność. Jak po wodzie, która kiedyś płynęła, a płynąc skrzyła się w słońcu i radośnie szemrała. Dziś już tego nie ma.

Wiem co teraz czujesz…

Jak obojętne są mi Twoje myśli, jak nieistotna obecność… Jak nieważne są uczucia, które depczę jak opadłe jesienne liście. Jak przyjemnie mi, kiedy widzę jak próbujesz się nie rozpłakać. Jaką czuję satysfakcję kiedy widzę jak cierpisz kiedy po raz kolejny pokazuję Ci jaka jesteś dla mnie nieważna. Lubię pobawić się tym co do mnie czujesz. Lubię kiedy czekasz na byle skrawki zainteresowania. Lubię pozostawiać Cię bez odpowiedzi jednocześnie pokazując, że inni są jej warci. Lubię patrzeć, kiedy pełna ufności podchodzisz, kiedy uśmiechasz się takim dziecinnym niewinnym uśmiechem a ja odwracam się od Ciebie. I kiedy w końcu stoisz obok, żebyś nie wyobrażała sobie zbyt wiele pokazuję Ci swoją niechęć. Lubię Twój smutek. Lubię Twoją wiarę we mnie- daje mi satysfakcję kiedy ją niszczę. Lubię, kiedy masz nadzieję na to, czego nie zamierzam Ci dać.

 

Lubisz to wszystko, prawda? Tylko dlaczego?

 

Odrzuciłeś wszystko, co kochałam, co miało dla mnie znaczenie. Pomijałeś milczeniem mój świat. Niczego nie mogłam Ci dać… Wszystko było zbyt małe, zbyt proste, zbyt szczere. Mój mały świat był niewystarczający. Idź więc tam, gdzie wystarczy odpowiednio kłamać, by być szczęśliwym. Życzę Ci takiego szczęścia- takiego „w zamian, z powodu, bo ja Tobie to Ty mnie” widocznie tylko takie szczęście potrafisz docenić. A ja nie potrafię życzyć Ci źle. Przepraszam, że nie chciałam zapłaty, za to co chciałam Ci dać. Przepraszam za prostą radość na Twój widok. Przepraszam za czystą przyjemność przebywania blisko. Przepraszam za otwartość, szczerość i prawdę. Nie potrafisz się tym cieszyć. Nie, kiedy pochodzi ode mnie. Idź do swojego świata, w którym liczy się to z KIM Cię widzą, z KIM rozmawiasz i KTO rozmawia z Tobą. W moim świecie jest miejsce na ciepło, troskę, beztroską radość. Na czułość i uśmiech. Nie ma miejsca na chłodną kalkulację co się opłaca. Nie chcę Cię już w moim świecie- nawet kiedy nigdy do niego nie wszedłeś…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s