Przyjaźń

Miałam iść spać… Ale dziś zbyt wiele się wydarzyło, by spokojnie zasnąć. Spotkanie. Jeszcze rok temu nie uwierzyłabym, że będzie w ogóle możliwe… 3 bliskie mi osoby razem. W jednym czasie śmiejące się z opowiadanych dowcipów. Tak różne jak tylko to możliwe a tak mi bliskie. Kochać Was to tak jak oddychać- nie ma rzeczy bardziej naturalnej i bardziej pożądanej. Pozwalacie mi cieszyć się tym co mam i doceniać to jak wiele mam. Nie oceniacie mojego życia, bo wiecie dlaczego takie właśnie musi być. Tak bardzo mogę Wam ufać. Kiedy patrzę na Was widzę… może zrozumiecie to tylko Wy ale wiem, że zrozumiecie to dobrze. Widzę swoją stratę kogoś bliskiego- Aniu- patrzę na Ciebie i widzę K. Widzę to wszystko co było dobre i co nie przetrwało, choć może przetrwało tylko tak inne niż bym chciała. Ale widzę też jak trwałe jest to, co mimo tak wielu trudnych sytuacji nadal istnieje. Jak potrafisz bronić mnie czasami nawet przede mną samą. Wiem, że Jesteś, że byłaś i będziesz ze mną tak szczera jak nikt inny. I, że będziesz walczyć. Zawsze po mojej stronie. Mój Pan od Marchewek… Czasami wydaje mi się jakbyś istniał tylko w snach- jak wieczne marzenie… Dopiero gdy Cię dotykam to się zmienia. Moje marzenie odeszło. Zraniło i bez poczucia jakiejkolwiek krzywdy odwróciło się plecami. Było treścią moich dni i kiedy odeszło zabrało ze sobą radość mojego serca.  Nie ma…  ale jesteś Ty- cały z uśmiechu i łez największej radości. Moje codzienne (niemal 😉) dzień dobry i dobranoc. Jesteś dobrem, które daje świadectwo, że nie o fizyczną obecność chodzi w prawdziwej bliskości, że są takie przyjaźnie, które nie muszą pytać, bo są i będą. Nie muszą widzieć by czuć. Lubię bezkarność przytulania się do Ciebie. Lubię swoje sny przy Tobie, kiedy było tak bardzo cicho a jednak powiedziane było wszystko do końca. I nadal jesteś. I strasznie Ci zazdroszczę tego gdzie jesteś i geograficznie ale bardziej tego, że jest ktoś do kogo wracasz z tak wielką radością. Wiem, że rozumiesz. I choć boli każde Twoje „do zobaczenia” to ból jest niczym, kiedy widzę Twoje oczy, które już są „TAM” Paweł 😊 Kiedy odeszła Majka- pojawiłeś się TY. Ale to inna strata przyczyniła się do tego, że wysłuchałeś historii, która przelała się wtedy, kiedy byłam najbardziej bezbronna. Kiedy nie było przy mnie nikogo. Kiedy tak bardzo było mi źle. Kiedy chciałam, żeby był przy mnie ktokolwiek, kiedy już bardziej nie potrafiłam dawać sobie radę sama. I zostałeś. Nie zostawiłeś mnie tego dnia. Rozbitej i nieumiejącej sobie poradzić z tak prostą czynnością jak napicie się wody. Twoja troska ze mną została. Twoje wsparcie w chwilach trudnych i Twoja radość kiedy idzie dobrze. Zaskakujesz mnie od pierwszych chwil. Mówisz, że potrafię dodać Ci sił i sprawiam, że potrafisz poukładać własne życie. Może stanęliśmy na swojej drodze by doceniać wsparcie jakie człowiek może dać człowiekowi jeśli tylko zaufa na tyle, by uwierzyć, że czyjeś intencje mogą być czyste i szczere? Że ktoś może oczekiwać jedynie tyle ile może otrzymać? Cieszyć się tym i doceniać? Tak prawdziwie doceniać czyjąś obecność w życiu by nie bać się mówić otwarcie o czym myśli, jakie ma wątpliwości i jakiego wsparcia oczekuje.
Jesteśmy niemożliwi prawda? Potrafimy godzinami sprzeczać się w dyskusji i udowadniać swoje racje by tak po prostu dojść do tego, że choć tak bardzo się różnimy potrafimy być dla siebie ważni, bliscy i niezastąpieni.
Patrzyłam dziś jak rozmawiacie- kiedy daliście mi chwilę wytchnienia po waszej „niespodziance”. Nigdy nie widziałam Ani tak zrelaksowanej w męskim towarzystwie. Pana od Marchewek tak beztrosko flirtującego i przekomarzającego się z „tą wredną babą” ani Pawła tak bardzo spiętego- dobrze, że tylko na początku spotkania. Małomówność to na pewno nie jest Twoja charakterystyczna cecha osobowości. Daliście mi dziś tak wiele szczęścia… I nie mówię tu o masażu na 4 ręce…. Matko! Przyznać się- który to wymyślił? Ledwo przeżyłam… 😚 Jesteście w moim życiu, bo chcecie być. Jesteście, bo i ja jestem ważnym elementem Waszego życia- tego, które było, tego które jest i tego, które dopiero przed nami. Bardzo Wam za to dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s