Pan od Marchewek…

Dziękuję Ci za most. Nie jeden. Dziękuję, że wierzysz, że warto. Dziękuję za Twoje „Jestem” w moim życiu. Dziękuję, że pamiętasz jak boli samotność, może to dziwne ale dlatego rozumiesz jak trudno czasami ruszyć do przodu. Dziękuję, że czekasz, dziękuję za Twoją wyciągniętą dłoń, za ciepło koszuli, nawet wtedy gdy moknie. Dziękuję za Twoją troskę i czułość tak niezwykłe dla mnie. Dziękuję za Twoją ciekawość „co u mnie”. Dziękuję za cały świat, którego nie doświadczałam wcześniej z taką beztroską, z takim podziwianiem jakby odkrywać go na nowo. Dziękuję za słowa bym wypuściła już motyle z dłoni, i sprawdziła czy są… czy kiedykolwiek były…
Były Mój Przyjacielu. Przez jedną krótką chwilę były… Tylko nie dla mnie motyle. Nie dla mnie barwy i tęcze. Tak trudno czasami się uśmiechnąć. Równie trudno pożegnać się z uśmiechem.
Dziękuję, że potrafisz zrozumieć moje skupianie się na rzeczach dobrych, nawet gdy widzisz jak rozczarowują. Po raz kolejny i kolejny.
Znowu gorączka. A ja piszę… Może kiedy przeczytam to drugi raz- zniknie. Czuję tylko, że zbyt wiele nazbierało się znowu uczuć, których nikt nie chce prócz czarnych liter na białej stronie. Wracaj już. Pójdziemy na spacer w środku nocy i będziemy śpiewać piosenki, fałszować aż wybrzmi to wszystko co trudno jest powiedzieć wprost. Ty nauczysz mnie wiersza o nocy ja dam Ci serce z piernika. Specjalnie dla Ciebie. Zbyt miękkie? Z czasem stwardnieje. Wystarczy tylko o nim zapomnieć…

https://m.youtube.com/watch?v=ywLlbnIjbgY

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s