Definicja

Nie mam jednej prostej definicji miłości. A jednocześnie wiem, kiedy kocham. Kiedy moje serce bije w jedynym rytmie, który ma znaczenie. Kiedy serce śpiewa i kiedy kwili zranione z podarowanej samotności.
Nie wiem czy potrafię kochać czy tylko czekać na miłość. Nikt mnie tego nie nauczył. Nie wiem jak to jest być kochaną. Czy to, co czuję to zbyt wiele, czy za mało. Potrafię tylko czuć prawdziwie i głęboko. Każdą cząstką czekać na wzajemność i żadnej nie umieć dać odejść bez żalu. Dla jednych to definicja miłości, dla innych przyjaźni. Nie rozróżniam tych uczuć. Oba są równie intensywne i ważne. Niezależnie czym się okazują w ostatecznym rozliczeniu. I w jednej i w drugiej potrafię dawać i nie umiem brać. Cała składam się z dawania. Czekania, myślenia, chęci bycia blisko. Działania… niekoniecznie zgodnego z oczekiwaniami. Nie wiem jak to jest otrzymać miłość, dlatego nie wiem co robić, by umieć ją okazać bardziej niż to robię. Nie mam wzorca. Nie mam wytycznych. Chciałabym być w niej, nie tylko słuchać deklaracji bez pokrycia. Chciałabym doświadczać, nie tylko liczyć na wzajemność i czekać… Czekać na coś, co zaplątało się w sieci własnych domysłów i osądów. Może błędnych, bo coraz dalej ode mnie zamiast coraz bliżej. Moje decyzje zapadły wiele lat temu. Nie wygasły uczucia nawet kiedy nastała zima. Musiałam pogodzić się z tym, że kocham, choć nie jestem kochana. Uczucia mają tę moc, że sama ich obecność wspiera i dodaję sił. Czy to nie jest normalne, że chciałabym poznać smak bycia kochaną? Też nieprostą definicją, ale prawdziwą. Nie szukam standardów i oklepany h deklaracji. Szukam prawdziwości skierowanych w moją stronę uczuć. Otwartych i prostych w swojej postaci. Takich, jakie są. Nie udawanych. Nie na siłę a z całą radością odwzajemnienia. Jestem warta, by mnie kochano. By chciano mnie blisko, by to, co ważne dla mnie było uszanowane. Nie musi być równie ważne. Wystarczy mi czułość i troska o to, z czym staję przed Tobą. Nie mam nic więcej i daję Ci to wszystko, co mam. Można kochać bardziej? Nie mam prostej definicji miłości. Wiem tylko, że mam ją jedną. Od lat. Wypowiedzianą tak wieloma słowami. Wytęsknioną i samotną. Nieustannie czekającą na Twoje ramiona.

Skomentuj