Witaj Nieznajomy.

Witaj Nieznajomy. Ile lat już się nie znamy choć wydaje się nam, że jest inaczej? Nie prowadzimy rozmów na bliskie nam tematy a rozmowy o niczym są rozmowami o niczym. Parę zamienionych w pośpiechu słów. Parę chwil wykradzionych czasowi. Ot tyle, by wiedzieć, że jesteś ale czy tyle, byś o mnie pamiętał?
Witaj Nieznajomy, który strzeżesz do siebie dostępu. Nawet kiedy proszę, żebyś mnie zawołał wolisz milczeć. Zobacz, ile kart już napisałam w Twoim kierunku. Ile próśb o to, byś chciał, żebym była blisko… I wszystkie na próżno. Nawet nie wiesz jak często zamykam oczy, byś choć w przywołanym wspomnieniu ale był blisko. Nie wiesz jak często towarzyszysz moim najpiękniejszym chwilom i jak trzymasz mnie za rękę, kiedy jest źle. Nie wiesz. Nie wiesz ile nie wysłanych wiadomości skrywa pamięć mojego telefonu. Tu jest zaledwie garstka z nich. Ot zlepek myśli, które tak bardzo chcą się uwolnić i biec w Twoją stronę. Tu jest ich azyl. Miejsce, gdzie są bezpieczne i ani u mnie ani u Ciebie. Tu myśli są wolne. Wolne? A jednak niechciane. Zostają więc tu jak bezdomne psy czekające na adopcję. Nikt ich nie chce. A i one nie mają mocy, by je przygarnąć tylko dlatego, że są i czekają na zainteresowanie.
Witaj Nieznajomy. Rozumiem Twoją chęć pozostania Nieznajomym. Zrozum moją potrzebę pozostania blisko choćby tylko w marzeniach. Jesteś adresatem wszystkich moich dobrych myśli. Nic nie poradzę, że tak jest od lat. Czasami potrzebujemy tego nikłego światełka, które rozproszy mrok.

Skomentuj