Inicjatywa

Kim jesteś by czekać na Ciebie wiecznie?
Nie robisz nic, by moje czekanie miało sens. Jesteś i dajesz łaskawie pozwolenie, by na Ciebie czekać. Nie robisz nic, by to zmienić a jednocześnie chcesz, bym dalej robiła kroki w Twoim kierunku. Rozliczasz mnie z mojego oczekiwania „co dalej?”.
Co wnosisz w moje życie poza wątpliwościami? Poza ciągłymi pytaniami dlaczego nie jestem warta by mnie kochać tak, jak na to zasługuję? Poza ciszą. Poza chłodem.
Od mężczyzny oczekuję inicjatywy. Tego, że będzie mężczyzną, który potrafi działać. W tych czasach to zdecydowanie mało realne oczekiwania albo ja trafiam na wybitnie leniwe w działaniu egzemplarze. Ja potrafię działać ale już nie chcę, bo mam wrażenie, że działam za bardzo. Jestem, pojawiam się, zaczynam konwersację wychodzę z inicjatywą jak facet. Więc przestałam. I tak nie działało.
Teraz, kiedy nie działam raptem jestem z tego braku działania rozliczana. Bo już się nie staram, już mnie nie ma. Kiedy się starałam i byłam też było źle. Gdzie się podziała Twoja inicjatywa Mężczyzno? Jeśli nie wiesz co robić poszukaj w podręcznikach savoir-vivre odpowiedzi. Potrafiłeś tam znaleźć odpowiedzi na dużo bardziej błache pytania ale rozdział jak powinien zachowywać się mężczyzna wobec kobiety jest chyba poza Twoimi zainteresowaniami.
Miłość do Ciebie jest spacerem po szkle. Wiem, że będzie bolało a jednak idę… Wciąż idę…

Tresura

Julia Rocka

Nigdy się mną nie nasycisz
Nie widziałam Cię od lat, tak wciąż trzymasz mnie
Zniewalasz ciało i myśli
Niepostrzeżenie sprawiasz ból i robisz co chcesz

Robisz co chcesz
Robisz co chcesz
Robisz co chcesz
Ze mną co chcesz
Ze mną co chcesz
Ze mną co chcesz

Wymarzyłeś sobie mnie posłuszną i smutną
Całą od linijki, lecz to już dawno nie ja
Patrz jak wyginam kręgosłup i łykam każde gówno
Nauczyłeś komend i wytresowałeś jak psa

Wymarzyłeś sobie mnie posłuszną i smutną
Całą od linijki, lecz to już dawno nie ja
Patrz jak wyginam kręgosłup i łykam każde gówno
Nauczyłeś komend i wytresowałeś jak psa

Robisz co chcesz
Robisz co chcesz

Tylko Ty umiesz mnie krzywdzić
Byłeś jak twardy narkotyk
Ja zatrułam się
Znów znęcasz się z gracją i w ciszy
Niepostrzeżenie sprawiasz ból
I robisz co chcesz
Robisz co chcesz
Robisz co chcesz
Robisz co chcesz
Ze mną co chcesz
Ze mną co chcesz
Ze mną co chcesz

Wymarzyłeś sobie mnie posłuszną i smutną
Całą od linijki, lecz to już dawno nie ja
Patrz jak wyginam kręgosłup i łykam każde gówno
Nauczyłeś komend i wytresowałeś jak psa

Wymarzyłeś sobie mnie posłuszną i smutną
Całą od linijki, lecz to już dawno nie ja
Patrz jak wyginam kręgosłup i łykam każde gówno
Nauczyłeś komend i wytresowałeś jak psa

Wyszkoliłeś mnie, że trzeba wracać
Mówiłeś nie odejdziesz, bo jesteś za słaba
Uciekam spod Twoich rąk, gdy znów planujesz atak
Nic nie podnieca Ciebie bardziej niż władza

Wymarzyłeś sobie mnie posłuszną i smutną
Całą od linijki, lecz to już dawno nie ja
Patrz jak wyginam kręgosłup i łykam każde gówno
Nauczyłeś komend i wytresowałeś jak psa

Wymarzyłeś sobie mnie posłuszną i smutną
Całą od linijki, lecz to już dawno nie ja
Patrz jak wyginam kręgosłup i łykam każde gówno
Nauczyłeś komend i wytresowałeś jak psa

Wymarzyłeś sobie mnie posłuszną i smutną
Całą od linijki, lecz to już dawno nie ja
Patrz jak wyginam kręgosłup i łykam każde gówno
Nauczyłeś komend i wytresowałeś jak psa

Wymarzyłeś sobie mnie posłuszną i smutną
Całą od linijki, lecz to już dawno nie ja
Patrz jak wyginam kręgosłup i łykam każde gówno
Nauczyłeś komend i wytresowałeś jak psa

Skomentuj