Ze swoimi uczuciami zwykle musiałam sobie radzić sama. Bo było ich zbyt wiele, nie takie jakie akurat były potrzebne lub zwyczajnie odbijały się od milczącej ściany. I kiedy dziś ktoś zadał sobie trochę trudu, żeby się spotkać i to spotkanie nie okazało się zwykłą kawą tylko zorganizowaną w szczegółach przygodą to… to nie wiem co o tym myśleć. Muszę się tego nauczyć. Na nowo. Muszę się nauczyć jak to jest wzbudzić zainteresowanie kogoś tak podobnego do mnie. Nawet w Marchewkowej Przyjaźni działa to na innych zasadach. Po prostu innych, bez hierarchii ważności. Dziś miałam poczucie, że kogoś naprawdę interesuje to o czym mówię. Nie ze zwykłej uprzejmości, bez zasad dobrego wychowania tylko naprawdę interesuje. Dziś czułam się poznawana. Bez pośpiechu, ot tak żeby to poczuć i czuć się z tym dobrze. Otworzyłam się na to poznawanie. Już się nie boję, że poznanie będzie się wiązało z bólem. Może dlatego, że nigdzie się nie spieszę. Czas i tak mija, nie potrzebuję go przyspieszać. Dziś czułam się po prostu atrakcyjną dla kogoś Kobietą. Nie jak Przyjaciółka czy koleżanka. Nie Partnerka czy mama. I było to tak naturalne jakby trwało lata. Jakby wspólny spacer, kawa czy sushi były czymś najzwyklejszym w swojej niezwykłości. Kiedy wydawało mi się, że powinnam powiedzieć „do zobaczenia” znajdował się kolejny powód do bycia jeszcze chwilę razem. W mojej głowie tysiące myśli. Nowych myśli. Interesujących skojarzeń i inspirujących spostrzeżeń. Zawirował mi świat i nie wiem jeszcze co o tym wszystkim myśleć. I podoba mi się ten stan. Bez napięcia a na wysokich radosnych obrotach.
Enfin
Nicola Nicoletti
On vivait à des années-lumière Deux étrangers sur la même sphère
C’était une blague, presque un accident
Et pourtant rien n’est resté comme avant
Nos mots défient la traduction On a notre propre code
Un langage sans convention
Et ça fonctionne à sa propre mode
Moi qui n’avais rien voulu Pourtant je suis plus heureux que prévu
Je ne sais plus très bien le concevoir
Mais je ne peux pas ne pas te vouloir
Tu es entré dans mon chemin
Et moi dans le tien, c’est certain Je pensais finir seul et fier
Avec mon cynisme en bandoulière Puis tu as souri comme si tu savais
Et renversé tout ce que je croyais Nos mots défient la traduction
On parle notre propre code
Un langage sans convention
C’est devenu notre seul mode
Moi qui n’avais rien voulu Pourtant je suis plus heureux que prévu
Je ne sais plus très bien le concevoir
Mais je ne peux pas ne pas te vouloir
Tu es entré dans mon chemin
Et moi dans le tien, c’est certain Je n’ai jamais pensé à demain
Et la vie m’a quand même mené là On a fait de nous quelque chose d’inédit
Et pour la première fois j’entrevois ma vie
Moi qui n’avais rien voulu Pourtant je suis plus heureux que prévu
Je ne sais plus très bien le concevoir
Mais je ne peux pas ne pas te vouloir
Tu es entré dans mon chemin
Et moi dans le tien, enfin
Oby, oby… 🙂 Oby przyszło do Ciebie dużo radości i innych pięknych emocji.
PolubieniePolubienie