Zabawa w chowanego. Rzucę okruszek i sprawdzę czy złapie. Bez ryzyka z mojej strony. Bo odejdę z podniesioną głową gdyby się nie złapała. Bez konsekwencji. Bez kręgosłupa. Puste słowa. Nie tak powinno wyglądać coś, co ma znaczenie. Nie sprawdza się drugiej osoby rzucając to, na co liczy, by później tylko napawać się tym widokiem z satysfakcją zwycięzcy. Są zwycięzcy i są pokonani… A ja już nie chcę się czuć pokonana. Choć jeśli chodzi o Ciebie powinnam się przyzwyczaić. Nie chcę gierek i podchodów. Nie chcę snuć domysłów i wpadać kolejny raz w pułapkę własnych pragnień. Nawet tych najmniejszych i najbardziej niewinnych. Nie wołaj mnie jeśli nie jesteś pewien, że chcesz, żebym została. Nie rań mnie kolejną próbą moich uczuć do Ciebie. One się nie zmieniły. Zmieniło się tylko to, na co się godzę i czemu stawiam zdecydowany sprzeciw. Nie baw się mną. Nie jestem rzeczą. Zabawką, którą możesz się chwilkę pobawić i odłożyć do kolejnej okazji do zabawy.
Nie wołaj mnie jeśli masz być tylko na chwilę. Moje NIE jest tylko odbiciem Twojego. Ja nie boję się powiedzieć TAK.
TAK