Podsumowanie

Zbyt wiele w swoim życiu się domyślałam, starałam zrozumieć bez słów. Bazowałam na intuicji, która okazała się niewystarczająca. Zbyt wiele brałam za dobrą monetę. Interpretowałam rzeczy tak, by były spełniającymi się marzeniami gdy tak naprawdę nie były. Moje nadinterpretacje zbudował złudzenia, które przesłoniły mi realny świat. Wcale nie jestem tak ważna dla tych, którzy ważni są dla mnie. Nie ma mnie w ich pakietach priorytetów. Zupełnie inny zestaw ludzi wybierają wokół siebie. Innych brałam za dobrą monetę. Wykorzystywana starałam się zrozumieć, usprawiedliwić. I kiedy zabrakło już argumentów przynajmniej potrafiłam odciąć pijawki. Pijawki oczywiście zdumione moją postawą musiały się wszystkim naokoło wypłakać jaka to jestem niedobra. Luz. Każdy jest winny w czyjejś opowieści. Zwłaszcza w opowieści pijawki. Znalazły już innych żywicieli. Może są bardziej odporni ode mnie. To jednak skłoniło mnie do przyjrzenia się sobie. Co takiego robię, że te pijawki tak przyciągam? W końcu na początku wydawały się fajnymi ludźmi. Jedna wyssała kontakty, znajomości i zepsuła je swoją pozorną słodyczą. Wiele z nich nie było już takich samych. Z pijawki zrodziła się Kukułka. W pełnym tego słowa znaczeniu. Odrzucona, by wzrosnąć w siłę kosztem „gniazda”. Ciekawe co zostawiła po sobie. 3 kolejne lubiły wysysać moją szczodrość. Tę finansową również. Pożyczały i nie oddały. Korzystały, bo uważały, że mogą. I to ja dałam Im takie przyzwolenie? Jeśli Im dałam, to nie dałam mojej rodzinie. Kontynuować taką znajomość? Ja przestałam. Znacznie ograniczyłam też te znajomości, w których musiałam zbyt mocno uważać co mówię. Miały tendencję do przytakiwania mnie a za moimi plecami mówiły coś zupełnie odwrotnego. Na plecach mam wiele blizn po ranach. Żadna z nich nie została zadana przez wroga. Zadali je Ci, których kochałam, którzy mieli być Przyjaciółmi, tymi, którym ufałam. Teraz stawiam bezpieczne granice. Bardzo daleko ode mnie. Są jak płot. Zbudowany, by bliżej nie podchodzić. Nie buduję komuś granic na jego podwórku. Buduję je wokół siebie samej. Bo ze sobą samą jest mi dobrze. Jeśli mi na czymś, bądź na kimś zależy to nie tworzę skomplikowanych labiryntów komunikacji. Nie każę się domyślać. Nie ranię milczeniem. Pamiętam o tych, którzy pamiętają o mnie. Zapominam tych, którzy mnie zapominają. To Ich zachowanie uczy mnie jak postępować. W moim jest mniej inicjatywy. Brak Ich obecności w moim życiu jest POWODEM mojego odejścia, mojego braku zainteresowania. Ja już nie mam czasu na inne życie poza szczęśliwym. I choć wydawało mi się, że szczęśliwe już było to zamykam ten etap. 9 jest końcem. 10 byłaby nowym początkiem ale 10 już nie będzie. Jak w Stepach Akermańskich. „nikt nie woła” a ja już nie zamierzam się domyślać. Potrzebuję szczerego „chcę Ciebie w moim życiu”. I tylko na takich relacjach chcę się skupiać. Inne mnie sobie już odpuściły. A ja lubię siebie coraz bardziej. I tego na co mnie stać już nie zobaczą.

Poproszę więcej siebie. Idealnie wpisuje się w moje TERAZ

POPROSZĘ WIĘCEJ SIEBIE


Jestem drobiazgiem wiszącym w próżni
Takim jak ty, a tyle nas różni
Jestem człowiekiem za naszej wspólnej ściany
Ale od lat się nadal nie znamy, nie znamy
Za moim oknem świata widoku
Zza wielkiej płyty nie widzę obłoków
I jestem kołem włożonym w ogromne koło
Kręcimy się nieprzytomnie ze sobą
A ja coraz częściej czuję, że wszystko w sobie lubię

Chcę więcej siebie
Więcej siebie
Siebie
Poproszę więcej siebie

Jeśli zapytasz co daje mi szczęście
To ci odpowiem, że spokój
Przyklejam ciało do ziemi
Bo tam moje miejsce
Gdzie prawdę mam zawsze przy boku
A prawdy jest mało ukrywa się w tłumie
Gdy ty mów do mnie, uśmiecha się szczerze
Od fałszu odróżniać prawdy nie umiem
Więc ufam i zawsze zostaję frajerem
Lecz coraz częściej czuję, że wszystko w sobie lubię

Chcę więcej siebie
Więcej siebie
Siebie
Poproszę więcej siebie
Chcę więcej siebie
Więcej siebie
Siebie
Poproszę więcej siebie

Siebie, siebie, siebie, siebie, siebie
Siebie, siebie, siebie, siebie, siebie
Siebie, siebie, siebie, siebie, siebie
Siebie, siebie, siebie, siebie, siebie

Siebie chcę tyle na jawie co we śnie
Siebie tak dużo jak nigdy wcześniej
Tyle co ciało moje uniesie
Siebie tak bardzo jak nigdy wcześniej

Chcę więcej siebie
Więcej siebie
Siebie
Poproszę więcej siebie
Chcę więcej

Siebie chcę tyle
Na jawie co w mesie
Siebie tak dużo jak nigdy wcześniej
Tyle co ciało moje uniesie
Siebie tak bardzo jak nigdy wcześniej

Siebie

2 Comments

Dodaj odpowiedź do Ania Anuluj pisanie odpowiedzi