Symbioza

Nie chcę mówić tego, co należy, żeby przypodobać się tym, którym na mnie nie zależy. Chcę słuchać tych, którzy do mnie mówią i mówić do tych, którzy słuchają.
Jestem tylko tam, gdzie ktoś na mnie czeka i gdzie moja obecność ma dla kogoś znaczenie. Nie mam już tyle czasu, by trwonić go na wszystkich i ze wszystkimi. Starannie dobieram Przyjaciół i pozbywam się pasożytów. Tak, wprost. Nie szukam delikatnej nazwy na to, czego nie zauważyli u siebie- że potrafią tylko brać, nic od siebie nie dając, patrząc bezdusznie jak niknę. Teraz szukam symbiozy, dlatego nie ze wszystkimi mi po drodze. Nie dlatego, że mało mam tylko dlatego, że to, co mam, to co mogę dać jest zbyt cenne by to trwonić lub oddawać w byle jakie ręce. Potrzebowałam strat w swoim życiu, by zacząć cenić i to co mam i siebie samą. Za przyjaciółmi idę w ogień- broniąc, chroniąc i chłodząc jeśli trzeba. Trwam, niezależnie od burz wokół. Bronię jeśli jest to potrzebne. Nie ważę konsekwencji w kategoriach „opłaca się czy nie” tylko „czy jest to sprawiedliwe czy nie” Nie chcę w swoim życiu więcej dwulicowości i czerpania ze mnie korzyści. Ten czas minął. Jeśli już nie ma Cię w moim życiu przeczytaj proszę to, co napisałam jeszcze raz. Wybór kiedyś należał do Ciebie. Teraz należy do mnie. I to główna i najlepsza zmiana.

1 Comment

Dodaj komentarz