Pan od Marchewek…

„Nie mogę zadzwonić ale myślę o Tobie”. Zajęło Ci to minutę a u mnie rozbłysło słońce 😃 Więc jest ktoś kto o mnie myśli 😊 Właśnie teraz 😃 Rozmawialiśmy wczoraj. Bardzo się cieszę że wracasz. Nareszcie. Uwielbiam z Tobą rozmawiać nawet wtedy gdy głównie słucham. To jednak zupełnie co innego rozmawiać przez telefon, nawet 2 godziny nie czując upływającego czasu a rozmawiać dłonie w dłonie 😊 Tęsknię za Twoim dotykiem. Nawet jeśli to tylko przelotne dotknięcie czubka mojego nosa. Daje mi to poczucie, że JESTEŚ. To dziwne. Przez telefon to Ty więcej mówisz- może dlatego nie możesz teraz zadzwonić? Ciekawe co takiego robisz, że o mnie myślisz 😊 Dowiem się w swoim czasie. Nie muszę wiedzieć „już”. Dlatego nie lubię sms-ów. Mają w sobie jakiś przymus reakcji. Wolę inne wiadomości. Wysłane gdzieś tam są i czekają na swoją kolej. Czasami długo… Tylko raz zdziwił Cię mój rozgadany telefon… Ale było mi już tak źle, że po prostu musiałam. Teraz nie jest mi źle teraz jest mi „nie wiem jak…” Staram się nie marzyć, nie myśleć, żeby nie musieć znów mówić, że jednak miałam rację… „Ufaj- nie analizuj” staram się. Zaufanie jest dla mnie trudne. Dotyczy nie tylko uwierzenia komuś, że nie chce mnie skrzywdzić. To jednoczesne stanie bezbronne przed tym kimś gotowa na każdy możliwy scenariusz. Przyjęcie go i uszanowanie. Co jest w tym najtrudniejsze? „KAŻDY”… Zaufać to zawierzyć, że tak właśnie będzie dobrze. To nie jest łatwe tak naprawdę uwierzyć=zaufać. Jak wtedy być otwartą i szczerą kiedy wątpisz czy dasz radę? Z Tobą to takie proste. Zawsze potrafisz dokładnie wyjaśnić dlaczego postępujesz właśnie tak jak postępujesz. Z uczuciowym słuchowcem nie można inaczej 😊 a ja rozumiem. Rozumiem każde zawieszenie głosu, urwane zdanie. Słyszę Twoje emocje. I słyszę prawdę Twojego głosu stokroć mocniej niż treść tego co mówisz. Słyszę Twoją odpowiedź nawet wtedy gdy jest to cisza. Czekam na Twój telefon. Zaczęło padać. Idę bez parasola w cienkiej sukience. Zimne krople prawie z bólem dotykają ciepłej skóry. Znaleźć przyjemność w nieprzyjemności… Może to sposób na to by była odporna na chłód dotyku. Są rzeczy, z którymi muszę poradzić sobie sama. Idę wolno. Deszcz mi już nie przeszkadza- tak łatwo o obojętność. Zmokłam zupełnie. Już nie czuję nic poza kroplami, które torują sobie drogę w dół omijając niewidzialne przeszkody. Patrzę jak kropla za kroplą sunie powoli po ramieniu by minąć nadgarstek i spłynąć palcami w dół. Dotyk kropli deszczu- jedyny obecny dowód łączności z niebem… Uczyć się od kropli wybierania drogi najprostszej… Dom. Ciepła miękkość ręcznika. I cisza, którą za chwilę wypełni muzyka, herbata z sokiem malinowym z rozkoszą wypita w wannie z różaną pianą. Róże i maliny… „Nie możesz zadzwonić ale myślisz o mnie…” Mój Przyjacielu tak łatwo byłoby teraz myśleć o Tobie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s