Uczucia- Granice

Uciekasz przede mną?
Tak.
Dlaczego?
Bo zbyt blisko chciałabym być…

O stawianiu granic…

Nie wiem czy sobie poradziłam… Próbowałam wyjaśnić komuś dlaczego tak bardzo cenię Jego obecność w moim życiu. A to nie jest łatwe. Czy tak trudno jest uwierzyć, że moje kocham jest szczere choć to inne kocham, niż to, które czuję do L.? Ponad 15 lat pracuję z ludźmi, którzy bardziej lub mniej zmagają się z umieraniem. Ze świadomością śmierci. Najczęściej WIEDZĄ, że ich czas tu pośród nas jest ograniczony. Czasami bardziej, czasami mniej. Chcą naprawić wszystkie swoje błędy i powiedzieć wszystko co TRZEBA. Myślę, że postępuję tak jak Oni. Nie czekam z mówieniem co czuję. I nie boję się tego. W moich uczuciach nie ma miejsca na coś czego musiałabym się wstydzić czy ukrywać. To takie proste „jak dobrze, że jesteś w moim życiu” Mówię to z pełnym przekonaniem. Nie muszę nikogo przekonywać, że tak jest, po prostu kocham. Z całym dobrodziejstwem tego słowa. I z pełną za to odpowiedzialnością. Obecność niektórych ludzi daje mi tak wiele radości. Patrzę i widzę cudownego ciepłego człowieka, który jest mi coraz bliższy, który potrafi rozproszyć mój smutek jednym uśmiechem, którego bliskość fizyczna koi i wprowadza spokój, choć to tylko chwila. Przeżywam każde spotkanie – z tą samą radością w sercu. Za każdym razem mam ochotę powiedzieć ” jak dobrze, że Jesteś” i uściskać jeszcze raz. Według mnie to takie… WŁAŚCIWE. Nie potrafię inaczej. Lubię być blisko tych, którzy wiele dla mnie znaczą. Nie posuwam się dalej, mam nadzieję. Chciałabym, żeby i na mnie komuś tak bardzo zależało ale rozumiem, że to niełatwe. Ja nie mylę podziwu, fascynacji, pewnego uniesienia w kontakcie, z tym co czuję do L. To zupełnie co innego. Jednocześnie boję się, że to zbyt wiele dla osób, na których tak bardzo mi zależy. Nie potrafię być zaborcza czy zazdrosna. Cieszy mnie okazywana im sympatia i radość ze spotkania. Nie chodzi w tym wszystkim o mnie. Oczywiście cieszy mnie okazane zainteresowanie i radość na mój widok ale nie są one warunkiem MOJEJ radości.
Dlaczego ludzie boją się takiej sympatii? Dlaczego stawiają nieprzekraczalne granice tak daleko od siebie. Nie potrzebują bliskości, czy po prostu mojej bliskości? Trudno mi to rozróżnić. Daję wszystko co mam i choć to niewiele cieszy mnie to, że ktoś bierze tą moją szczerość uczuć w ręce i tuli z uśmiechem do serca. Tylko tyle. Mój Pan od Marchewek nauczył się cieszyć z tego co mogę Mu dać. Wie, że może na mnie liczyć i ma moje pełne zaufanie. Nie zawsze przecież postępuje w sposób dla mnie zrozumiały ale z szacunkiem ufam Jego decyzjom. Mogę się buntować- to taki ludzki odruch ale patrzę na Niego i nie mogę się nie uśmiechnąć. Widocznie ma w tym jakiś cel, może go kiedyś poznam. Żeby nie zadusić nadmiarem miłości staram się odczytywać oznaki, że może już za bardzo się zbliżam do wytyczonych granic. Najczęściej przepraszam tylko raz- staram się nie powtarzać błędu. Więc jeśli usłyszałeś przepraszam, czy je napisałam to wiedz, że nie zbliżę się już bardziej, chyba że wyciągniesz do mnie rękę by jednak przyciągnąć mnie bliżej. Ja zaczekam, bo nie mam potrzeby osiągnięcia wszystkiego od razu. To nie burza uczuć. To szczery drobny deszcz, który przynosi ulgę spierzchniętej ziemi.
Powoli odzyskuję to poczucie bycia we właściwym miejscu. Trochę wystraszyłam się tego co zaczęłam czuć. Ale teraz już wiem. Nie mam się czego wstydzić, bo moje uczucia są czymś dobrym. A czy je ktoś doceni i przyjmie to… to już nie zależy ode mnie. One SĄ i BĘDĄ czekały byś sięgnął po nie i wziął tyle ile potrzebujesz. A ja z radością będę na to czekać. Nie stawiaj granic „ale tylko jako przyjaciel”- to AŻ przyjaźń. Dla mnie to bardzo wiele. Tylko czy rozumiesz czym jest przyjaźń?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s