Moja Bratnia Duszo.
Mnie zastąpić się nie da. Ani kimś nowym ani utartym schematem. Pokazałam Ci czym może być przyjaźń. Czym dla mnie jest bliskość. Czym mogła by być, gdybyś potrafił ją przyjąć. Pokazałam Ci jak wiele potrafię dać i jak niewiele potrzebuję w zamian. Pokazałam Ci wszystkie ścieżki, gdzie mógłbyś mnie odnaleźć. I otwartość, która już nie czeka. Ja swoją lekcję w tym życiu odrobiłam. Nie chcę już czekać na kogoś, kto nie chce iść ze mną choćby to miały być tylko chwile. Piękne ale chwile. Nie buduję zamków z piasku. Wiem na czym stoję i moje oczekiwania nie były niemożliwe. To Ty je takimi uczyniłeś. Czekałam długo. Pewnie nie pierwsze życie ale moją lekcją jest umieć żyć bez Ciebie a Twoją umieć żyć ze mną. Dlatego mijamy się i kolejne życie zakończymy w połowie drogi. Tym razem jednak odrobiłam lekcję. Idę dalej. W poczuciu, że to nie koniec i czeka na mnie nagroda. Za cierpliwość, lojalność i bycie otwartą na Twoje potrzeby. Umiem już iść bez Ciebie. Wolałabym, żebyśmy szli trzymając się za ręce żartując lub w wielosłownym milczeniu, rozumiejąc się spojrzeniem. Nie jest nam to dane. Nie będę tkwić już w martwym punkcie tylko dlatego, że nie wierzysz w moją szczerość i niezachwianą chęć bycia blisko Ciebie. Nie będę dłużej znosiła martwej ciszy, którą wybierasz. Ani dystansu, który narzucasz. To Twój, nie mój wybór. Ja idę dalej. Na spotkanie z tym co mi pisane. Jeśli zdecydujesz się mnie dogonić to proszę tylko o jedno. O zdecydowane TAK. Bez cienia wątpliwości. Twoja Ania.
List