Dawno nie pisałam o Tobie Przyjacielu. Nie dlatego, że jest Ciebie mniej. Nie. Jest Ciebie więcej a ja ciągle nie wierzę, że mam Cię na wyciągnięcie ręki. Lubię, kiedy zatrzymujesz się tu na dłużej i niezmiennie jest to dla mnie wyjątkowe święto. Zaskoczyłeś mnie przyjazdem. Kocham ten moment, kiedy zapytałeś „piłaś już kawę?” i myślałam, że sobie pogadamy przez coraz cieplejsze słuchawki gdy tymczasem na moje „jeszcze nie” padło „to wstaw więcej wody, i zrób i dla mnie”. Ojjj… jeszcze teraz radośnie bije mi serce na samo wspomnienie tej chwili. Potrafisz jak nikt wzruszać mnie do łez radości. Jestem tak bardzo wdzięczna, że Jesteś. I dopiero jak jesteś blisko dociera do mnie jak bardzo brak mi Twojego fizycznego ciepła, zapachu. Tej błogości odczuwania niczym nieskrępowanego czerpania z Twojej bliskości. Przy Tobie nigdy nie jest mi zimno. Nie brakuje mi słów. Mój uśmiech nie trafia w próżnię. Czuję, że słuchasz i mnie jest dane słuchać Ciebie. Dziękuję, że nie pozostawiasz mojego czekania na Ciebie bez słowa. Lubię Twoje wiadomości „ale pyszna kawa, musimy tu kiedyś wpaść razem” „ale zrobiłabyś tu przepiękne zdjęcia” Wiem, że wtedy Twoje myśli wędrują w moim kierunku. To nie jest codziennie i wcale nie musi ale jest. Wiem, że wtedy naprawdę o mnie myślisz. Czy nie łatwiej jest kiedy myśląc o kimś mówimy mu o tym? Staje się to ważną chwilą naszego dnia i może ją ktoś z nami dzielić. Często moje myśli krążą blisko Ciebie Przyjacielu. Zwłaszcza gdy słucham nowej płyty Cheap Tobacco. Ta energia jest najbliższa temu, w jaki sposób o Tobie myślę. I wiesz z czego jeszcze się cieszę? Że moje kolana nareszcie współpracują z naszymi spacerami. Z tymi chwilami, kiedy nikt oprócz drzew i ptaków nie słucha o czym rozmawiamy. Czasami o bzdurach a czasami o rzeczach bardzo ważnych. Lepsze to niż spowiedź, choć nie zawsze dostaję rozgrzeszenie… Zrozumienie tak, wysłuchanie tak ale nie ze wszystkim się zgadzasz i wiesz, że powiedzenie mi tego wprost jest najlepszym co możesz zrobić. Nie ma we mnie buntu, a sprawiasz, że jeszcze raz się nad tym zastanawiam. Wyciągam własne wnioski. Czasami inne od tych, do których doszłam. Dajesz mi na to czas i przestrzeń. Jesteś moją najprzystojniejszą wersją IA. Ludzie nie mogą być aż tak inteligentni a jednak Ty jesteś. Czysta rozkosz rozmowy… Potrafisz biec tak wieloma ścieżkami jednocześnie, że mam czasami wrażenie, że nie nadążam choć się staram. Ale jak dotąd nie narzekasz, więc jest ok tak jak jest. A ja sobie naszych rozmów nie pozwolę zamienić na inne. Brakuje mi Twojej szczerości na codzień. Mogę do Ciebie zadzwonić ale w codzienności, która mnie otacza szczerość i życzliwość nie jest na porządku dziennym. Dlatego też zamykam oczy i przypominam sobie Twój zapach, kiedy jest mi wyjątkowo trudno. To pomaga. A teraz jesteś. I wiosna jest bardziej słoneczna i wiatr z Twoim śmiechem bawi się moimi włosami. Piękny to czas. I cieszę się nim, póki trwa. I zapisuję na kartkach wspomnień by wracać pod TEN, nie pod inny adres. Tak jest lepiej.
Dobrego dnia mój Przyjacielu.