Nie wiem czy to podróż, czy cudowny smak kawy czy to może zbliżający się koncert czy może słońce, które tak wspaniale rozgościło się we mnie na dobre sprawia, że znowu śpiewam w sobie. Unoszę się ponad to, co ciągnęło w dół. Uśmiecham się do przeciwności, do otaczającego marazmu i nieprzychylności. Już mnie to nie dotyka. Twoja cisza też już mnie nie dotyka. Nie boli. Cisza już nie jest karą. By nią była musiałabym czuć się winna. A nie czuję się. Po prostu. Nie czuję się winna, że nie potrafisz mnie kochać. Nie czuję się winna, że nie doceniasz mojej lojalności i stałości bycia zawsze po Twojej stronie. Nie czuję się winna tego, że nie umiesz mnie chcieć blisko. Nie czuję się winna, że większą przyjemność sprawia Ci cisza niż rozmowa ze mną. Nie czuję się winna, że nie chcesz być widziany moimi oczami. W nich jesteś taki jak trzeba, bo taki jaki jesteś. Nie czuję się winna swoich uczuć, ogromu swoich emocji i niewypowiedzianych słów. Widocznie muszą pozostać we mnie. Być może wypowiedziane znowu odbiły by się od ściany, którą postawiłeś. Kiedyś myślałam, że to ja postawiłam mur bojąc się zranienia. Ale przecież raniłeś a ja mimo to byłam blisko. To nie moje kamienie stały między nami. Nie czuję się winna, że odsuwam się dziś od Ciebie. Że każdego dnia znikasz w mojej pamięci jak smaki z dzieciństwa, które rozpoznaje się po latach ale czy się ich szuka mając tyle innych bardziej dostępnych?
Nie czuję się winna odwracając twarz do słońca z ufnością wierząc w lepsze dni, które już na mnie czekają.
Szkoda tylko, że nie dowiem się czy Ty to wiesz…
Dawid Kwiatkowski
„Czy wie?”
Czy wie, co ma robić, gdy milczysz?
Że dla ciebie nie ma zamkniętych dróg?
Że to, co się dla ciebie liczy
Nie kupi za pieniądze nigdzie
Nie widzisz mnie, a ja co każdą noc
Gdy śpisz i woła ciebie mrok
Jestem tak blisko, wciąż blisko tak
Czy wie, co robić, kiedy gubisz się?
Że nie chcesz bywać, że uwielbiasz deszcz?
Powiedz, czy wiesz, jakie ma szczęście?
Czy w tobie czuje, czego nie wie sam?
Czy mając ciebie, w sumie wszystko ma?
Powiedz, czy wiesz, jakie ma szczęście
Że kochasz uciekać do ciszy
Że z najgorszych chwil ty zbudujesz coś
Czy wie, że na twojej ulicy
Uwielbiają ciebie wszyscy
Nie widzisz mnie, a ja, co każdą noc
Gdy śpisz i woła ciebie ktoś
Z góry mam blisko, wciąż blisko tak
Czy wie, co robić, kiedy gubisz się?
Że nie chcesz bywać, że uwielbiasz deszcz?
Powiedz, czy wiesz, jakie ma szczęście?
Czy w tobie czuje, czego nie wie sam?
Czy mając ciebie, w sumie wszystko ma?
Powiedz, czy wiesz, jakie ma szczęście?
Czy wiesz, kto budzi ciebie, widzi, że
Przykry znów ciebie spotkał sen
Czy wiesz, że jestem?