26

Zastanawiam się czy zrozumiałeś moją ciszę czy tylko przyjąłeś i zaakceptowałaś bez chęci zmiany w rozmowę.
Ja zrozumiałam Twoją ciszę. Zrozumiałam, że niepotrzebne Ci moje słowa. Moja obecność też już nic nie wnosi w Twoje życie.
Uczę się nie myśleć o Tobie ilekroć dotyka mnie coś pięknego i chciałabym byś o tym wiedział i dzielił ze mną te emocje. Nie dzwoniłam. Zwykle pisałam. Nie wierzyłam w „nas”. „Nas” Nigdy nie istniało. Istniały marzenia. Istniało poczucie, że nie potrzeba „nas” by cieszyć się tym, co przynoszą dni. Odtrąciłeś i to. Nawet bycie przy Tobie bez chęci wchodzenia w Twój świat. Zbyt dużo oczekiwałam czy zbyt mało? Może gdybym chciała więcej dziś po raz kolejny nie pytała bym „dlaczego?” Myślałam, że przyjaźń jest czymś bezpiecznym. Czymś na co jesteś gotowy. Jesteś. Tylko nie ze mną. Pokazując Ci moje podejście do przyjaźni tylko Cię do niej zniechęciłam. Nie chcesz takiej bliskości. Widocznie ona zbyt wiele wymaga a Ty nie lubisz się starać. Nie dla mnie. Mnie przychodziło to zbyt łatwo. Zbyt proste było traktowanie Cię wprost. Piszę o tym, bo miewam jeszcze kryzysy w odzwyczajaniu się od Ciebie i wolę to wypisać niż tłumić w sobie. Czuję Twój brak. To naturalne. Ale umiem już sobie z tym radzić. To coraz cichsze wspomnienie wyjątkowych dni. Były dla mnie ważne. I dzięki nim jestem w tym miejscu, w którym jestem- czas wybrać siebie. Czas zrozumieć, że to ja jestem Kimś o kogo warto walczyć.
Manifestuję:
„Bądź tak pełna miłości do SIEBIE jak gotowa byłaś kochać Jego”
„Daj SOBIE tyle ciepła ile gotowa byłaś dać komuś, kto tego ciepła nie chciał”
„Bądź tak otwarta na WŁASNE potrzeby jak otwarta byłaś na Niego.”
Nie musiał prosić…
„Dbaj o SIEBIE tak, jak chciałaś dbać o Niego.”
Zapowiada się wyjątkowy rok. Niektórzy wiedzą o mojej magicznej liczbie 26. Towarzyszy mi od wielu lat. Zawsze jest blisko w ważnych dla mnie momentach. Mamy rok 2026 a ja mam w tym roku 2×26 lat  Ważny rozdział. Mocno wierzę w ten czas.
Mój czas.

Sylwia Grzeszczak Motyle

Na czerń postawię dziś
Nie spojrzysz tu i tak
A mnie nie rusza to, bo płynę z wiatrem
Coś, co znam, co było w nas
Gdzieś na początku
Ktoś też to ma, chce mi to dać
To takie proste

Czy to stracony czas?
Tego nie powiem o Tobie nigdy
Spotkam Cię w tylu snach
Choć poranki przywitam z kimś innym
Będę śnić o Tobie, o naszych dniach
Nie raz, nie raz
Czy tak się musiało stać?
W brzuchu motyle, a w sercu igły

Taki lajf
Spalamy się, jak sztuczne ognie
Był taki plan
Do końca trwać w okowach mrozu
Nie mów nic
Ogarnę się nim przyjdzie wiosna
Gdzieś pękła nić
Biegniemy już, po nowych drogach

Czy to stracony czas?
Tego nie powiem o Tobie nigdy
Spotkam Cię w tylu snach
Choć poranki przywitam z kimś innym
Będę śnić o Tobie, o naszych dniach
Nie raz, nie raz
Czy tak się musiało stać?
W brzuchu motyle, a w sercu igły

Czy to stracony czas?
Tego nie powiem o Tobie nigdy
Spotkam Cię w tylu snach
Choć poranki przywitam z kimś innym

Czy to stracony czas?
Tego nie powiem o Tobie nigdy
Spotkam Cię w tylu snach (w tylu snach)
Choć poranki przywitam z kimś innym
Będę śnić o Tobie, o naszych dniach
Nie raz, nie raz
Czy tak się musiało stać?
W brzuchu motyle, a w sercu igły

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,sylwia_grzeszczak,motyle.html

Dodaj komentarz