Z Niechęcią

Z Niechęcią jest tak, że trzeba mieć na nią chęć. A moja chęć na Niechęć okazała się większa niż myślałam. W sumie 6 koncertów z 14 koncertowej trasy. Byłoby więcej gdyby sold outy nie były szybsze niż moje grafiki.
Dziś przedstawiam Białystok. Koncert z cyklu Jazz na BOKu ale dla mnie istotny z powodu koncertu w dniu urodzin. Nie moich ale Kogoś, dzięki komu zaczęłam swoją przygodę z Niechęcią. Czy pamiętam swój pierwszy koncert? Pewnie. Trudno go zapomnieć skoro nagrany jest na vinylu. Koncert w Hipnozie w Katowicach. Byłam, słyszałam, widziałam, rozmawiałam i dałam się zatracić w dźwiękach. Nie stawiałam ani wymagań, oczekiwań a tym bardziej oporu. Było czyste unoszenie się wraz z narastającym wirem dźwięków.
Pamiętam te emocje. Później było wiele kolejnych. I rozmowy. I to bycie jeszcze „pod wpływem” wzbudzonych, wymieszanych i rozpalonych emocji.
A jak było w Białymstoku? Magicznie. W sumie zaskoczyło mnie to, że tak łatwo znalazłam określenie tego koncertu. Ale tak właśnie było. Lubię koncerty w DK. Dobre nagłośnienie, ciekawe światła. I moja pierwsza styczność z płytą. I pierwszy nią zachwyt. Potrzebowałam tych dźwięków. Z Niechęcią to przyznam…

Krótka namiastka tego, co się działo…

Dodaj komentarz