Przestałam się rozmieniać na jednostronne relacje. Paweł, mądry Człowiek powiedział, że jeśli „relacja” jest jednostronna to nie jest relacją. W relacji chodzi o wymianę emocji. I tym trafił w samą 10. Dał mi do myślenia. Dlaczego zabiegam o uwagę kogoś, kto w tej relacji ze mną nie chce już być? Czy muszę upokarzać się ciągłym próbowaniem, ciągłym wyszukiwaniem powodów by zaistnieć w tym świecie nie dla mnie? Przecież gdyby miało być to „coś” , to by po prostu był czyż nie? Można by było budować, nawet powoli ale budować. Dbać i cieszyć się tymi małymi kroczkami we wspólnym kierunku. Tak działają przecież inne relacje. Te, które są. Te, które chcą być, bo jest im tu ze mną dobrze. Tej konkretnej „relacji” widocznie dobrze nie było.
Nie umiem przestać myśleć i zastanawiać się co zrobiłam nie tak. Czego nie dałam więcej a może czego było za dużo. Jest mi źle bez tego KOGOŚ już bardzo długo. Choć dociera do mnie, że nie można walczyć o coś, czego się nie miało. Można za tym tęsknić ale nie można czekać, że wróci. Nie odeszło ode mnie. Nigdy przy mnie nie było.
Nie było