Sennie…

Jesteś. Tak długo na Ciebie czekałam. Serce jak to serce zawsze na Twój widok bije jakby chciało do Ciebie dobiec prędzej niż ja. I w sumie tak jest. Bije cyklem wiadomości o Tobie. Nie od Ciebie. Na te od Ciebie już nie czekam. Odpowiedzi na zadane pytania to w dalszym ciągu odpowiedzi, nie rozmowa. Dla Ciebie moja obecność nie jest tak istotna jak Twoja dla mnie. I wierz mi wiele robię, by nie wchodzić Ci w drogę. Ale są takie chwile, że zapominam i czekam na spotkanie jak dziś. Nie potrafię się do Ciebie nie uśmiechnąć i nie przywitać, kiedy jesteś tak blisko. Dziś mniej ludzi wokół Ciebie. Może bardziej umiejętnie rozdzieliłeś zadania, bo w sumie nie ma nikogo oprócz nas. Chwilo trwaj… Podchodzę, moje serce już przy Tobie. Wyciągam ręce. Ty wyciągasz swoje. Z gardła wydobywa się krótki dźwięk, który zawsze Cię śmieszy. Widocznie to serce z powrotem wskakuje na swoje miejsce. Stoimy tak w uścisku jakby się nam nigdzie nie spieszyło. Taka wyrwana czasowi chwila. Podnoszę głowę z uśmiechem.
-chciałam buzi ale nie sięgam- taki zwykły całus w policzek na przywitanie ale dziś uścisk ramion trochę utrudnia. Dawno się nie widzieliśmy. Trzymasz mnie w ramionach jakbyś już nie chciał wypuścić.
Pochylasz głowę. Nigdy wcześniej tego nie zrobiłeś. Masz miękkie i czułe usta. Chyba i Ciebie zaskoczyło to, co właśnie się stało.

Dodaj komentarz