Papa D

Sprawa już jakiś czas trwa. A mnie coraz bardziej irytuje ta przepychanka. Nawet niektóre strony zajmujące się sprzedażą biletów plączą się w opisach Zespołu, który bardzo lubię. Jednego z pierwszych, którego słuchałam i z sentymentem wielkim słucham do dziś.

Będąc w Elblągu, po długim niesłyszeniu na żywo cieszyłam się jak dziecko widząc ludzi, dzięki którym przeżyłam tak wiele wzruszeń. Uśmiecham się na każde miłe wspomnienie. A było ich wiele. Przed koncertowych, po koncertowych i tych niezapomnianych koncertowych. Miło było znowu zobaczyć Ich, przed dużą publicznością. Widzieć śpiewających ludzi wokół. Śpiewać i bawić się z nimi.

A potem przeczytać komentarze…

Dlaczego ludzie sobie to robią? Tłumaczenie, wyjaśnianie nic nie daje jak walka z wiatrakami a jednak nie mogę inaczej- reaguję. Bezpośredni dialog w komentarzach okazuje się bardzo jednostronny. A raczej przypomina mówienie do ściany. No ale cóż… Nie podoba mi się obrzucanie jadem kogoś, kto na to nie zasługuje. Ja lubię Papa D w obecnym składzie. Grzegorza W. nie kojarzę z bliskimi mi piosenkami. Kiedy słuchałam Papa Dance jako nastolatka na pewno W 40 dni dookoła świata i Kamikadze  nie należały do moich ulubionych. Ordynarnego faulu do dziś nie lubię. Mój czas to Nietykalni, Ocean Wspomnień, Maxi Singiel. To były ukochane piosenki. Dla mnie Papa Dance i Papa D to mentalnie to samo. W Końcu już Szekspir zauważył, że „Czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało.” Dla mnie ta róża to obecny skład Zespołu. Bo to Zespół. Waldek, Jacek, Pisek, Martinez i Paweł. Nie tylko Paweł.

Kocham oba Oceany…
Od tego się zaczęło. Nie wcześniej.

Oni wszyscy pracowali na to, żeby piosenki Papa Dance nie zostały zapomniane. Były żywe a nie tylko z YT. Gdzie był cyt.” jedyny charyzmatyczny wokalista zespołu” przez te wszystkie lata? Dlaczego właśnie teraz chce odcinać kupony od niezapracowanego przez siebie sukcesu? Od rozpoznawalności, sympatii, dobrego imienia i świetnej zabawy na tak wielu koncertach nie granych przez siebie?  Czy to ładnie  nazwać Papa D zespołem coverowym ale samemu jechać na Ich opinii? Na swoją własną zapracował dawno temu ale teraz? To nie z Nim jest kojarzone Papa Dance vel Papa D. dziś. Chciałby, żeby było. Ale nie jest. Obranie strategii „Ja teraz Im pokażę. Ja jestem wielki pomysłodawca nazwy. To mnie się należą brawa i chwała. Mam ludzi, którzy odpowiednio potraktują fanów tego cover bandu” nie bardzo mi się podoba.
Dlaczego Grzegorz nie ekshumował swojego zespołu EX DANCE? Przecież prawdziwi Jego fani byliby zadowoleni? Wierni, piszący komentarze jakoby „TYLKO ON” i nikt inny nie jest godzien śpiewać w Papa Dance. To nie byłoby przecież nic dziwnego gdyby Grzegorz śpiewał piosenki do których ma prawa autorskie po prostu jako Grzegorz W. Tak się przecież dzieje. Daleko nie trzeba szukać. Ikoną zespołu Varius Manx jest Anita Lipnicka. Prawda? Po odejściu z zespołu szła własną ścieżką. Ostatnio znowu często koncertuje, nagrała płytę z piosenkami, których jest współautorką w nowych aranżacjach i tworzy dalej. Pięknie, nastrojowo i z olbrzymią klasą. Wracając nie powołała zespołu Varius Manx 2.0 czy Varius Manx Super Star (czy Varius Manx Legend) tylko tworzy pod własnym nazwiskiem. Nie boi się, że ktoś Jej nie kojarzy, czy może zapomniał. Nie musi się tego obawiać. Jest Anitą. Była Gwiazdą i jest Nią do dziś. Varius Manx ma kolejny skład jak wiele zespołów. Kasia Stankiewicz śpiewa piosenki Anity, Moniki i Józefiny i robi to fenomenalnie. Trasa za trasą są sold outy. Można? Dla obu Dziewczyn jest miejsce. Ani jedna ani druga nie opluwają się nawzajem. Kolejny przykład? Ray Wilson w repertuarze Genesis. Był czas Phila, był czas Raya. Phil wrócił a Ray koncertuje pod własnym nazwiskiem śpiewając piosenki Genesis. Bo ma do tego prawo. Nikomu nie ujmuje, nikt na tym nie traci, nikomu nie wyrządza tym krzywdy. Tak wygląda szacunek i bycie prawdziwym Artystą. Męczą mnie kolejne opluwające komentarze pod adresem Pawła czy zespołu Papa D. Wyrastające jak grzyby po deszczu w miejscach gdzie pojawia się choć wzmianka o Papa D. Wywyższanie Grzegorza, wciskanie Go na siłę na piedestał, na którym już był ale Jego czas jakby wybrzmiał, wraca jedynie wspomnieniami starych nagrań. Gdzie był te bez mała 40 lat? Dlaczego do teraz NIC nie zrobił by piosenki Papa Dance pozostały niezapomniane? Samo się to nie zrobiło. Gdyby nie koncerty ludzie by zapomnieli. Jedna płyta to za mało, żeby ubiegać się o miano Gwiazdy Zespołu jeśli się nie zrobiło dla niego nic więcej ponad korzystanie z wizerunku. Jedna. Dosłownie JEDNA płyta nie daje prawa do używania nazwy Papa Dance Legend. Co najwyżej Papa Dance POCZĄTKI. I skłania raczej do pytań „dlaczego akurat teraz?” Było 40 lat na powrót. Zwłaszcza, że w latach 90 zespół zniknął. 40 lat niewykorzystanych szans a teraz raptem „BO TO MNIE SIĘ NALEŻY”  Nie odmawiam uznania za początki zespołu. Za ROK 1984 ale… Czas powiedzieć głośno. Nie Paweł jest uzurpatorem. On z całą ekipą dzień po dniu wypracowali to wszystko, z czego Grzegorz chce teraz korzystać. Po prawie 40 latach nicnierobienia.
At CHARYZMA…

Tak. To My Fani z Zespołem.

I takiego Świata chcę.

Dodaj komentarz