Kropelki

Przed kolejnym nocnym dyżurem. Spacer w deszczu. Zmokłam ale jakoś tak szczęśliwie mi było. Co prawda podkoszulek kompletnie mokry kleił się do ciała to jednak nie potrafiłam się tym zmartwić. To był dobry dzień. Była tęcza i miliony kropelek złapanych w pajęczyny. Ładne?

Dodaj komentarz