Chciałabym podzielić się dziś pewną premierą piosenki. Słucham ich od pierwszych wypuszczonych w świat dźwięków. I jest to moja wielka miłość. Teksty, muzyka, głos Ani… To wszystko jest cudowną mieszanką, która nareszcie wybuchła światłem, które w sobie nosili tak wiele lat, którym się dzielili, może właśnie dlatego tak pięknie zalśniło teraz, kiedy ziściły się plany. Jest w tych piosenkach tak wiele ciepła, zrozumienia, otwartości na to, co przynosi życie. Mam wrażenie, że jest moim przewodnikiem, by się nie martwić tym, co dzieje się wokół, czasami najlepiej jest odpuścić i spokojnie zaczekać co dalej się wydarzy. Z ufnością i pokorą. Ale też z wiarą, że wszystko, czego doświadczam buduje mnie jako człowieka. Umacnia i wspiera nawet wtedy gdy pytam „dlaczego”. Może nie rozumiem ale z czasem widać, że tak naprawdę miało być. Więc czekam spokojnie na to co ma być zanurzając się w oceanie dźwięków i płynę… Z wdzięcznością, wiarą i Miłością. Posłuchajcie ANKI
I jeszcze kilka zdjęć z koncertu.


































Prawda, że pełne światła?