Łatwiej

Wiesz, mój kochany Panie od Marchewek co mnie ostatnio niezmiernie interesuje? Otóż z ogromną ciekawością przyglądam się  komuś, kto gra głupka a głupkiem wcale nie jest i tak sobie myślę, że bycie głupkiem to chyba najlepsza opcja w tych czasach. Bo jeśli jesteś nim naprawdę to nie zdajesz sobie sprawy z wielu rzeczy i jest Ci po prostu dobrze. A jeśli tylko udajesz to jeszcze lepiej- masz niezły ubaw z przyglądania się innym, którzy myślą, że jesteś nim naprawdę. No już widzę ten twój wzrok i kiwanie z politowaniem głową ale wiem, że czekasz na rozwinięcie tematu. No więc rozwijam. Skoro mówienie tego, co myślę, wierność swoim przekonaniom- nie takim w końcu głupim, odpowiedzialność, uczciwość, szczerość jest tylko źródłem problemów to znaczy, że nie tak działa mój świat. Gdybym umiała godzić się na wszystko z zadowoloną miną, to wszystkim wokół byłoby przyjemnie. Wszystkim wokół. Oprócz mnie. Ale gdybym zgadzała się na wszystko z uśmiechem, a i tak robiłabym swoje a później udawała z niewinną miną „ojej.. A myślałam, że to tak miało być” Albo jeszcze lepiej  „sama nie potrafię, jak będę to robiła sama to tylko zepsuję, lepiej, żebym tego nie robiła, bo nie da się naprawić… Oj Ty na pewno zrobisz to lepiej, szybciej, ładniej…” To recepta głupka z premedytacją na to jak robić, żeby się nie narobić. Fajnie? No fajnie popatrzeć jak ktoś inny robi brudną robotę. Można popatrzeć, pośmiać się z potyczek albo podkreślić, że” dobrze, że ja tego nie zrobiłam, bo byłoby jeszcze gorzej” i dalej tkwić w skórze głupka na życzenie, który owszem rozbawi ale sam nie zrobi. Łatwiej w życiu ma taki ktoś mój Przyjacielu, nie uważasz? Jak się czegoś takiego nauczyć? Chciałabym. Naprawdę. Może byłoby łatwiej? Może zyskałabym przychylność tych, których mój profesjonalizm, moja wiedza, doświadczenie i umiejętności nie odstraszają? Gdybym udawała głupszą niż jestem, mniej samodzielną a do tego potrafiłabym prowadzić błyskotliwą konwersację o pierdołach może byłoby mi w życiu łatwiej? Może gdybym angażowała się z zapamiętaniem w życie prywatne moich koleżanek będąc nie tylko uchem ale głównie językiem to byłoby łatwiej? Może gdybym już nie potrafiła rozróżnić plucia w twarz od wiosennego deszczyku byłoby łatwiej? Może gdybym potrafiła nieustannie stawać przed kimś, zamiast odpuszczać, kiedy staje do mnie plecami byłoby łatwiej? Powiedz Przyjacielu. Byłoby łatwiej? Przytul mnie. Mocno. Bo dziś łatwo mi nie jest. I bądź. Na przekór tym, którzy już odeszli, bo łatwo nie było.

Dodaj komentarz