Ręce

Bo przecież, żeby kogoś trzymać za rękę, trzeba najpierw swoją dłoń otworzyć.

Ewa Bagłaj, Prymuska

I nic nie dała żadna prośba, byś otworzył ją dla mnie. Żadne moje zachowanie nie było warte by została dla mnie otwarta. Nie moje dłonie były Ci potrzebne. Szukałam winy w sobie. Tak nieustannie myślałam. W to wierzyłam. Aż przyszło pewne „dziś” i zrozumiałam, że to Ty nie byłeś warty moich dłoni. Mojego dotyku i czułości, którą dawały. Nie byłeś warty mojego ciepła, które z taką radością wysyłałam w Twoją stronę. Pozostałeś zamknięty na wszystko, co mogłam Ci dać tak prosto z serca. Odeszłam. Nie prosząc o więcej obojętności. Bo tylko obojętność umiałeś mi dać jak nikt inny. Nie potrafiłam od Ciebie wymagać. Tylko prosiłam. Nie potrafiłam żądać ani wymuszać. Być może tego właśnie chciałeś? Nie jestem taka. Ja wiem czym jest miłość, dobro i troska.
Zapamiętaj jedno. Moje dłonie pozostają czyste. Przypatrz się tym, które wybrałeś.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s