Jak zabić Karola?

Jak zabić Karola?
Kupiłam karpia. Żywego ale zakupy się przeciągały więc karp przestał się ruszać… Wróciłam z dziewczynkami do domu a One najspokojniej w świecie poszły do łazienki zabierając ze sobą RYBĘ. Kiedy wychodziły, po nalaniu wody do wanny RYBA już była Karolem… No pięknie- Karol odżył po 2 godzinach od wyłowienia z wody… I co teraz?
Karol pływał w wannie 2 dni. Młodsza córka przyjęła do wiadomości, że Karol będzie zjedzony. Nawet pytała kiedy Karola będzie miała w brzuchu i jakby moment przejścia Karola ze stanu życia w stan nieżycia nie był w sferze Jej zainteresowań. Chodziła do Karola, głaskała go… Jakiś koszmar. Aż przyszedł TEN dzień… Matko- jak zabić Karola? MOŻE z RYBĄ bym sobie poradziła ale z Karolem? To ponad moje siły… Nie dam rady. Dlaczego jak przyzwoity karp nie wyzionął ducha w drodze do domu? Podjęłam decyzję. Rano kupiłam karpia w porcjach…
Co się stało z Karolem? Ano wielki ponad 2 kg potwór wziął we władanie wannę… Na nic groźby przeniesienia do miski… Patrzy tylko i za nic ma moje zdenerwowanie. Jestem niezniszczalny- zdaje się śmiać i chyba ma rację. Obawiam się, że kiedy wrócimy po świętach ON nadal będzie pływał… Jakieś sugestie? Czy ktoś ma pomysł na „co dalej z Karolem?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s